One Lovely Blog Award

by 25.7.11 5 komentarze
Zwierz popkulturalny nominował nas do łańcuszka blogowego - bardzo nam z tego powodu miło, zwłaszcza, że Fangirls' Guide To the Galaxy jest blogiem raczkującym. Nie był planowany jako platforma do uzewnętrzniania się co prawda, ale od czasu do czasu można zrobić wyjątek od reguły i poszaleć - zwłaszcza w lecie, gdy słoneczko mocno przygrzeje (albo deszczyk przymrozi siedzenie). Wróciłyśmy z wakacyjnych wyjazdów i zaczynamy szaleństwo na nowo.

Zasady zabawy:

- Na swoim blogu stwórz notkę o nominacji, podając przy tym link do osoby, która Cię nominowała.
- Napisz o sobie siedem rzeczy, których odwiedzający bloga jeszcze nie wiedzieli.
- Nominuj szesnaście innych osób (nie można jednak nominować osoby, która Ciebie nominowała),
- Zostaw na ich blogach komentarz, dzięki któremu dowiedzą się o nagrodzie i nominacji.


7 rzeczy, których nie wiedzieliście o Cyd (nie będzie to trudne, bo prawdopodobnie nic o mnie nie wiecie):

1. Kiedy poznałyśmy się z Rusty, początkowo zupełnie się nie lubiłyśmy i nie byłyśmy zainteresowane znajomością, bo mamy raczej różne osobowości (pozornie). Całość diametralnie zmieniła się z czasem, bo łączy nasz nasze szalone fangirlowanie. Za pewnego rodzaju hymn opiewający naszą znajomość uważam "What is This Feeling" z musicalu "Wicked" (ja zmierzam bardziej w stronę Galindy, a Rusty w stronę Elphaby, aczkolwiek jest to oczywiście spora generalizacja).

2. Cydowe włosy, efekt nieustannej hodowli i troski, sięgają obecnie bioder. Aktualnie są w kolorze miodowo-blond, ze względu na to, że prawie rok temu ebayowy sprzedawca z Hong Kongu robił sobie żarty i w ostatnim momencie zrezygnował z wysłania mi peruki w tym właśnie kolorze (która była mi niezbędna do cosplejowania Rangiku Matsumoto z "Bleacha"). Rozwiązaniem okazało się zafarbowanie włosów własnych.

3. Poza dosyć standardowymi i zwyczajowymi zajęciami zajmuję się również malowaniem ludzi henną (tymczasowy tatuaż rodem z Indii i innych części Azji). Mam nawet poświęconego temu bloga, którego adres jest oczywiście w moim profilu.

4. Przez jakiś czas studiowałam konserwację tkanin na ASP, skąd poza niechęcią do chemii i przepisami na różne dziwne mazie wyniosłam umiejętność haftowania. I nie mam tu na myśli krzyżyków, tylko inne, bardziej wymagające techniki. Potrafię też rysować, malować... i namalowałam m.in. portret Rusty.

5. Ubóstwiam styl ubierania się z lat czterdziestych oraz pięćdziesiątych, epoki wiktoriańskiej, a także indusko-orientalne wpływy i ubieram się mniej lub bardziej wzorując się na powyższych stylizacjach. Posiadam jedną parę "prawdziwych" spodni, ale za to kilkanaście kapeluszy.

6. W zeszłym roku na moje i Rusty urodziny upiekłam tort z napisem: "Live long and prosper, bitches". Moje torty są wielkie, klasyczne i bardzo ozdobne; na różne imprezy (w tym śluby znajomych) produkuję je w ilościach półhurtowych.

7. Pierwszą rzeczą, jaką fangirlowałam, były książki Karola Maya o Winnetou i Old Shatterhandzie. Miałam wtedy 8-9 lat, popadłam w manię czytania i przeczytałam wszystko, co było dostępne, wiele wiele razy, rozpoczynając tym samym erę masowego pożerania książek. Dodatkowo Winnetou/Old Shatterhand było pierwszym slashowym pairingiem, który (wtedy nieświadomie) shipowałam.


7 rzeczy, których nie wiedzieliście o Rusty:

1. Cyd i ja od lat kilku obchodzimy razem urodziny - mamy je w tym samym miesiącu, na przestrzeni dwóch tygodni, a nie chcemy zmuszać znajomych (których w większości mamy wspólnych) do imprezowania zbyt często. :D W ogóle październikowy miot jest silny w naszych kręgach.

2. Jestem mangowcem, w tej chwili już bardziej biernym niż czynnym, ale swego czasu organizowałam konwenty i pisałam artykuły do "Kawaii". Trochę się boję je znowu przeczytać, bo możliwe, że są beznadziejne. W każdym bądź razie wspominam ten okres w moim życiu jako jeden z fajniejszych, a moje ulubione mangi zajmują pół regału.

3. Swego czasu byłam prezesem (trzecim z kolei) najstarszego klubu fantastyki w Polsce - w tym roku obchodzimy (ja i klub, bo jesteśmy równolatkami) 30-lecie istnienia. Szczerze nienawidziłam tej fuchy i po odbębnieniu trzech lat oddałam pałeczkę komuś z większym entuzjazmem.

4. Kompulsywnie kupuję buty. Mam na nie specjalną wnękę w przedpokoju, ale od dawna się w niej nie mieszczą. Te rzadziej używane przechowuję w pudełkach w szafie. Ostatnio fascynują mnie koturny...

5. Oprócz sklepów obuwniczych powinnam też omijać szerokim łukiem księgarnie, antykwariaty oraz sklepy papiernicze - nigdy nie wychodzę z nich z pustymi rękami. Na szczęście bojkotuję EMPIK, ale już np. krakowski Massolit powinien mi wydać kartę lojalnościową - wpadam tam "tylko" na herbatę, a wychodzę z pełnym plecakiem książek.

6. Raz na cztery lata w wakacje siadam przed telewizorem i oglądam Mundial. Zazwyczaj nie jestem fanem piłki nożnej, ale wtedy zmieniam się maniaka, i np. zapamiętuję całe składy sędziowskie. Klnę również niczym szewc oraz krzyczę do telewizora - pal licho, jeśli robię to w domu lub u znajomych, ale zdarzało mi się również tak zachowywać w knajpach. Kibicuję Portugalii i Polsce Niemcom, a w zeszłym roku również Urugwajowi, głównie z uwagi na grę Diego Forlana. (BTW: Czyż nie był cudowny w finale Copa America?)

7. Bardzo szybko zmieniam zainteresowania. Czasami trudno nadążyć, co akurat fangirluję w danym tygodniu, a co spowoduje u mnie reakcję "meh". Życie jest zbyt krótkie, by poświęcać je jednej obsesji.

A ponieważ zasady są po to, by je łamać, Cyd nominuje jedynie Whomanistykę. Ja nie nominuję nikogo, bo jestem zabójcą łańcuszków :D

P.S. Zainteresowanych tym, co czytamy, prosimy o zwrócenie swojego wzroku na lewy panel bloga - tam znajdziecie tych, na których blogi zaglądamy - lista anglojęzycznych blogerów prawdopodobnie też kiedyś powstanie). A Whomanistyka dostaje nominację za zupełnie szalone podejście do szalonego Doktora Who, świetne forum do bloga przyklejone i ciekawe oraz szybko dostarczane informacje.

P.S. 2 Czy ktoś wie, jak ustawić jednocześnie 2 autorów posta na bloggerze?

Ola Cholewa

Fangirl

Ola. Fangirl. Matka smokom. Żona pisarzowi. Lubi czytać, pisać i uczyć się nowych rzeczy. Uwielbia wielkie roboty.