Karnawał blogowy, lipiec 2011

by 1.8.11 12 komentarze
Idea karnawału blogowego zaproponowanego przez Cedro bardzo mi się spodobała, ale jakoś do tej pory nie było okazji, by się do niego aktywnie dołączyć. Aż do teraz, choć zdaje się, że czas wakacyjny nie jest najlepszy do tego typu postów - ludzie są w rozjazdach, LJ częściej leży niż działa, a ja zamiast czytać cudze blogi, spędzam czas przeglądając obrazki na tumblrze (tumblr uzależnia, OK?). Ale słowo się rzekło i poniżej znajdziecie rekomendacje kilku fajnych wpisów, niekoniecznie opublikowanych w lipcu, ale w w tym miesiącu przez mnie przeczytanych. Przy okazji, starałam się wybierać posty spoza "mojego" kręgu blogowego - czyli nic z naszej blogrolki - oraz w języku polskim, co nie znaczy, że zawsze tak będzie.


1. Wrum wrum wrum Radka Teklaka (zazdroszczę mu lekkiej klawiatury), blogera znanego wcześniej z posiadających obecnie status kultowych zjadliwych recenzji kolejnych odcinków "Wiedźmina", a teraz z opisów swoich przygód cyklisty. Niby kolejny tekst o jeździe na rowerze po mieście, ale puenta zabija. Niektórzy ludzie nigdy się nie uczą.

2. La Santa Muerte, czyli trochę prywaty Milvanny; na kulturze Meksyku się nie znam, oprócz kilku jej aspektów (Día de los Muertos, wycinanki, Catriny), które mnie kiedyś interesowały. Dziwi mnie jednak, że jakimś cudem ominęłam całkowicie postać tak fascynującą jak La Santa Muerte. Wpis Milvanny jest niezłym wprowadzeniem do tematu, zamierzam go kiedyś zgłębiać dalej.

3. Roosevelta 5 oblężone! Szproty, czyli wyjątkowo zjadliwy artykuł rozprawiający się z mitologią sagi Borejków. Autorka sprawiedliwie ocenia zachowanie bohaterek oraz prawicowo-chrześcijański światopogląd Małgorzaty Musierowicz, wyrażając przy tym również moją opinię na temat najnowszych tomów Jeżycjady.

4. Alex Kerr o japońskiej edukacji, czyli obraz nędzy i rozpaczy Chihiro; wpis o Japonii, czyli chyba najdłuższej z moich fascynacji, nieco histeryczny w tonie i nie jestem przekonana, czy do końca zgodny z prawdą, gdzie autorka opisuje jeden rozdział z czytanej przez siebie książki gaijina. Warto przeczytać, by wyrobić sobie własne zdanie. Chihiro, jak wskazuje na to jej nick, również się interesuje Japonią, w związku z tym pozwolę sobie polecić jeszcze jeden z jej wpisów.

4a. Japonia w deszczu Chihiro, czyli wybór "deszczowych" drzeworytów Hasui Kawase. Każdy jeden nastraja nostalgicznie.

5. Patrick Smith, “Japan. A Reinterpretation” Pauliny Szkudlarek; kolejna recenzja książki o tym, jak źle się w Japonii dzieje, więc może coś w tym jest. Polecam cały blog, strasznie lubię go podczytywać - recenzje są zawsze bardzo obszerne i starannie napisane, z mocnym akademickim zacięciem.

6. Kurorty zagłady Marcelego, czyli grafomania w najlepszym wydaniu. Strasznie lubię czytać jego wypociny. Tutaj piękna recenzja fikcyjnej książki zawierającej eseje Dawkinsa czy Żiżka na temat wakacji. Przezabawne!

7. Dziś: Biskup -- artysta podrywu navairy: nie wiem, jak wy, ale ja zawsze pękam ze śmiechu przy lekturze bloga Z życia heteroseksualistów. Nie wiem, jak navaira wynajduje tych ludzi z ich tekstami w czeluściach internetu, ale prawdziwy jego talent objawia się dopiero w ich komentowaniu - nie pozostawia na nikim suchej nitki.

Rusty Angel

Fangirl

Ola. Fangirl. Matka smokom. Żona pisarzowi. Lubi czytać, pisać i uczyć się nowych rzeczy. Uwielbia wielkie roboty.