Całkiem niefortunnie

by 6.11.11 7 komentarze
Książki, których bohaterami są dzieci z różnych powodów stojące w opozycji do świata dorosłych, nie są w zasadzie niczym niezwykłym, gdyż na podobne motywy można trafić w wielu różnych pozycjach. „Seria Niefortunnych Zdarzeń” Lemmonego Snicketa wyróżnia się jednak tym, że wśród dorosłych nie ma postaci pozytywnych, wśród ich charakterów królują za to zamiennie czyste zło lub całkowita bezsilność (oraz totalnie depresyjny nastrój, ale o tym później).



Zupełnie przeciwne cechy posiada natomiast spora część pokazanych tam dzieci. Pod tym względem przede wszystkim wyróżnia się nie tylko trójka głównych bohaterów: Wioletka, Klaus i Słoneczko Baudelaire, ale i część innych nieletnich, których poznajemy w trakcie tej trzynastotomowej serii. Wszystkie pozytywne cechy, włącznie z oczytaniem, pomysłowością, ostrymi zębami, ale przede wszystkim niegasnącym optymizmem i wzajemną miłością znajdują swoje ucieleśnienie we wspomnianej wcześniej trójce.
Optymizm jest tu cechą szczególnie wyróżniającą, bo cały świat przedstawiony jest potwornie ponury. Rodzeństwo poznajemy w momencie, w którym dowiadują się o śmierci swoich rodziców i wyruszają razem z panem Poe, bankierem i przedstawicielem prawnym ich rodziców, do nowego domu (stary spłonął  wraz z rodzicami). Takie nieszczęście wystarczyłoby do zbudowania całkiem smutnej fabuły wielu książek, ale tutaj jest zaledwie przedsmakiem przyszłych potworności (niefortunnych zdarzeń). Co ciekawe, autor nie uważa za stosowne tej ponurej przyszłości Baudelaire'ów przed nami ukrywać, tylko co chwilę uprzedza nas, że możemy spodziewać się rzeczy tylko i wyłącznie gorszych. Nastrój wzmacniają dodatkowo szczegółowe opisy różnych ponurych miejsc oraz cała plejada złoczyńców czyhających na majątek i życie dzieci.
Wiem, że wiele osób ma z powtarzającymi się ostrzeżeniami i ogólnym defetyzmem duży problem, ale dla mnie właśnie taka atmosfera i wszystkowiedzący narrator, który uwielbia wtrącać się, komentować i lamentować nad nadchodzącym smutnym wydarzeniem, są jedną z głównych zalet tej książki. Zresztą już na okładkach znajduje się ostrzeżenie dotyczące smutnej i depresyjnej zawartości, więc zaczynając lekturę wszyscy czytelnicy powinni mieć świadomość, na co dokładnie się porywają.

„Seria Niefortunnych zdarzeń” lub „The Series of Unfortunate Events” jest zresztą tytułem wspaniale podsumowującym smutną zawartość książki. Większość pozycji skierowanych dla dzieci zazwyczaj aż razi dużą dawką optymizmu i szczęśliwych zakończeń – nie w tym przypadku. Po jednym nieszczęściu zawsze przychodzi kolejne, zawsze większe i bardziej złożone – już pierwszy tom – „Przykry Początek” – zawiera tak niefortunne zdarzenia jak rodzice głównych bohaterów ginący w pożarze ich domu, złowrogi i pozbawiony sumienia opiekun, grożenie śmiercią, próba zmuszenia do małżeństwa z odrażającym starszym krewnym, konieczność wykonywania prac domowych w miejscu potwornym i odrażającym, zamknięcie Słoneczka Baudelaire w klatce przywieszonej na szczycie wieży, zmuszanie do grania w bardzo złej sztuce, a przede wszystkim dorośli, którzy zupełnie nie chcą w te wszystkie rzeczy uwierzyć. Potem jest już tylko gorzej, bo w jednym z kolejnych tomów Słoneczko, które jest niemowlęciem, zostaje oskarżone o morderstwo, a wielkie gady, porwania, wezbrane rzeki, upadki w przepaść, krwiożercze pijawki to bardziej codzienność niż coś niezwykłego.

Te wszystkie wydarzenia dodają całości naprawdę niezwykłego nastroju, a sposób prowadzenia akcji i pesymistyczne wizje snute przez narratora, powodują, że są to naprawdę wyjątkowe książki. Opisany powyżej klimat sprawia też, że tym bardziej wyróżniają się postacie pozytywne. Dzieci bardzo szybko odkrywają bowiem, że mimo iż znajdują się w sytuacjach potwornych i paskudnych, to nie mogą liczyć ani na pomoc ani na zrozumienie, ze strony jakichkolwiek dorosłych. Najgorszym (jak dla mnie) typem postaci, który wraca co jakiś czas, są dorośli sympatyczni i z pozoru godni zaufania, którzy ostatecznie okazują się być tchórzliwi lub bezsilni. Baudelaire'owie nie mają nikogo, kto byłby ich w stanie wspomóc, więc za załatwianie wszystkich problemów i pokonywanie przeciwności biorą się sami. Wspomniana wyżej konstrukcja książki pozwala ich jeszcze bardziej docenić, bo wszystkie ich dobre cechy poprzez kontrast zyskują na wyrazistości. Baudelaire'owie trzymają się razem, zawsze są gotowi znaleźć nowe rozwiązanie, są oczytani, uczciwi, lojalni, pomysłowi i optymistyczni. Mimo wszystkiego, co ich spotyka, mimo wieku i przeciwności losu mają swoje zasady i właśnie te cechy pozwalają naprawdę polubić ich jako bohaterów.
Dodatkowo, poprzez przykład Baudelaire'ów oraz dwóch trojaczków Bagiennych, książki te promują nie tylko dzieci otwarte na nowe idee, inteligentne, pomysłowe, dobrze wychowane i lojalne, ale też dzieci oczytane (właściwie sposób promowania tych cech przypomina trochę „Charliego i Fabrykę Czekolady” Dahla). W książkach znajduje się cała masa nawiązań, a wiele problemów dzieci są w stanie pokonać dzięki oczytaniu (w pewnym momencie hasłem pozwalającym na otwarcie tajnego przejścia była odpowiedź na pytanie: o czym opowiada „Anna Karenina”). Nie brakuje też różnego rodzaju gier językowych (tytuły wszystkich książek to aliteracje) i podobnego typu zabaw słowami.

Specyficzna stylizacja i sposób prowadzenia akcji nie dają pełnego obrazu „Serii Niefortunnych Zdarzeń”, gdyż oprócz tych cech całość przenika złożona intryga. Początkowo dowiadujemy się na jej temat niewiele, ale wraz z przebiegiem akcji odkrywamy, że za śmiercią rodziców i większością innych nieszczęść spotykających sieroty Baudelaire stoi pewna tajemnicza organizacja, w której kiedyś nastąpił wielki rozłam. Praktycznie każda ze spotkanych postaci ma z tą intrygą mniejszy lub większy związek, również autor książki. Lemony Snicket nie jest oczywiście prawdziwym imieniem i nazwiskiem autora – prawdziwe dane są nudne i można znaleźć posługując się googlami. Jest to o tyle ciekawy zabieg, że rodzeństwo Snicketów jak najbardziej się w książce pojawia, sam Lemony jest też narratorem, który historię sierot opisuje na podstawie zgromadzonych dowodów – więcej można dowiedzieć się z Serii oraz towarzyszących jej pozycji (takich jak „Nieautoryzowana Autobiografia”, która ma dwustronną obwolutę pozwalającą ukryć przed wrogimi organizacjami, co tak naprawdę czytamy). W filmie postaci dużo dodatkowego uroku dodaje grający ją (głosem) Jude Law. Na dokładkę otrzymujemy też Meryl Streep, Carreya i rewelacyjną Emily Browning (przyznam się, że jej nie poznałam kiedy oglądałam "Sucker Punch").

Poziom nieszczęść spotykających dzieci, pesymizm narratora, bardzo specyficzna i wyrazista stylizacja, ciągłe dygresje, co raz bardziej szalone pomysły sprawiają, że wiele osób ma w stosunku do całości spore zastrzeżenia (co nie zmienia faktu, że Seria to same bestsellery). Podobnie było z filmem, który mimo dobrej obsady, świetnego scenariusza (ekranizowano łącznie trzy pierwsze tomy), ślicznych kostiumów, scenografii i muzyki nie spodobał  się na tyle, by doczekać się kontynuacji (film sam w sobie jest świetny, ale polecam obejrzenie choćby tylko dla mocno stylizowanej scenografii, animowanych napisów i kostiumów Wioletki + Jima Carreya jako wielkiego złoczyńcy w trzech osobach). Od 2009 r. krążą wprawdzie plotki o tym, że ma powstać animowana kontynuacja, ale do tej pory nie ma jeszcze żadnych konkretnych informacji. A szkoda.


Trudno powiedzieć, co dokładnie zadecydowało o raczej średniej popularności filmu, ale moim zdaniem mógł to być właśnie pesymizm, którego raczej nikt nie spodziewa się po czymś skierowanym do dzieci (tak, wiem, że są wyjątki, chodziło mi raczej o ogólne oczekiwania). Łatwiej przychodzi chyba zaakceptować historię naprawdę smutną, ale piękną, niż taką, która pokazuje, że jest źle, a będzie jeszcze gorzej. Zarówno do ekranizacji, jak i do oryginału powinna was przyciągnąć też strona wizualna. Książki są prześliczne i obdarzone charakterystycznymi ilustracjami, które doskonale wpisują się w całą stylistykę (na końcu książki jest też pasująca do całości stylem biografia ilustratora). Ciekawska wizualnie jest też strona www Serii, która zawiera całą masę anglojęzycznych gier, wskazówek i dodatków.


Lemony Snicket's
A Series of Unfortunate Events (2004)
Reżyser: Brad Silberling
Scenariusz: Robert Gordon
Gwiazdy: Jim Carrey, Jude Law, Meryl Streep, Billy Connolly


















A Series of Unfortunate Events
The Bad Beginning (1999)
The Reptile Room (1999)
The Wide Window (2000)
The Miserable Mill (2000)
The Austere Academy (2000)
The Ersatz Elevator (2001)
The Vile Village (2001)
The Hostile Hospital (2001)
The Carnivorous Carnival (2002)
The Slippery Slope (2003)
The Grim Grotto (2004)
The Penultimate Peril (2005)
The End (2006)
Autor: Lemmony Snickett
Ilustracje: Brett Helquist

Henna Illu

Fangirl

Ola. Fangirl. Matka smokom. Żona pisarzowi. Lubi czytać, pisać i uczyć się nowych rzeczy. Uwielbia wielkie roboty.