Mądre dzieci według Angeli Carter w dzień urodzin Szekspira

by 23.4.12 7 komentarze
"Mądre dzieci" to ostatnia powieść Angeli Carter, opublikowana na krótko przed jej przedwczesną śmiercią w 1992. Choć przez większość czytelników jest postrzegana jako zabawna (na ironię zakrawa fakt, iż autorka przegrywała wtedy bolesną walkę z rakiem, a jednocześnie wspięła się na wyżyny humoru), może być postrzegana jako bardzo ciekawy dyskurs pomiędzy wysoką a niską kulturą, telewizją a teatrem oraz jako omówienie rozrywki dla mas na przestrzeni wieków.

Książka jest "autobiografią" Dory Chance i, co jest nieuniknione w tym przypadku, jej siostry-bliźniaczki Nory, która opisuje swoje życie z perspektywy "nieślubnego" (w dosłownym i metaforycznym sensie) dziecka na przestrzeni prawie całego XX wieku, z perspektywy ludzi związanych z teatrem. Córki słynnego aktora szekspirowskiego Melchiora Hazarda i Kitty, pokojówki, zostały wychowane przez gospodynię pod jej własnym nazwiskiem. Nazwiska są zresztą bardzo ładna grą słowną, przy czym "hazard" brzmi zdecydowanie bardziej dystyngowanie niż "chance". Oficjalnie ojcostwo dziewczynek przypisywane jest awanturniczemu bratu Melchiora, Peregrine'owi. Choć z racji swojego urodzenia dziewczynki nie mają szansy występować na deskach respektowanych teatrów, uczą się tańczyć i robią karierę, która załamuje się niestety po II wojnie światowej i obie bliźniaczki zmuszone są występować w rozbieranych rewiach, podczas gdy ich rodzeństwo z prawego łoża odnosi sukcesy w nowym medium - telewizji. Ale sława to nie wszystko, o czym boleśnie przekonuje się ich popularna przyrodnia siostra Saskia (z trzeciego małżeństwa Melchiora), gdy wpakowuje się w kazirodczy romans ze swoim młodszym przyrodnim bratem (ach, relacje rodzinne Hazardów są niemal tak poplątane jak co poniektóre fabuły Szekspira!) - poza tym bycie prezenterką programu kulinarnego to jednak nie to samo, co granie Lady Makbet. Wrzućmy do tego tygla samobójstwo, romans łączący obie gałęzie rodziny i już powoli zbliżamy się ku klimatycznemu zakończeniu na wielkim urodzinowym przyjęciu, które Nora, Dora, Melchior i Peregrine dzielą z Szekspirem (a które przypadają na dziś, czyli 23 kwietnia).

"Mądre dzieci" to książka oparta na dychotomiach. Przez całą fabułę przewijają się pary bliźniąt, a dwie odnogi rodziny prezentują różne podejście do kultury i występowania na scenie. Dora i Nora reprezentują kulturę niską, wodewil i piosenki rodem z music halli, podczas gdy Hazardowie "rodzina królewska brytyjskiego teatru". Nawet miejsca, w których żyją, odzwierciedlają ten dualizm:

"Q. Why is London like Budapest?
A. Because it is two cities divided by a river.

Good morning! Let me introduce myself. My name is Dora Chance. Welcome to the wrong side of the tracks. Put it another way. If you’re from the States, think of Manhattan. Then think of Brooklyn. See what I mean? Or, for a Parisian, it might be a question of rive gauche, rive droite. With London, it’s the North and South divide. Me and Nora, that’s my sister, we’ve always lived on the left-hand side, the side the tourist rarely sees, the bastard side of Old Father Thames.

Taniec i śpiew to ich chleb powszedni, co znajduje odzwierciedlenie w ich osobowościach - są pełne energii nawet w podeszłym wieku. Reprezentują kabaret, co jest widoczne nawet w ich mowie: Dora co prawda nie przejmuje się za bardzo poprawnością gramatyczną, ale ma prawdziwy talent do tworzenia zapadających w pamięć zdań.

Melchior, z drugiej strony, zajmuje się sztukami Szekspira, czyli kulturą wysoką. Ma szalony plan, by je pokazać ludziom, którzy nigdy o słynnym dramatopisarzu nie słyszeli, podzielić się jego dziedzictwem z niepiśmiennymi plemionami, które nie znają nawet pojęcia teatru. Wszyscy członkowie "oficjalnej" części rodziny "oddychają" Szekspirem i nawet, w ramach urozmaicenia życiorysu, przenoszą pewne elementy jego tragedii do swojego życia prywatnego. 

Czy jednak stawianie twórczości Szekspira na piedestale nie mija się z celem? Rządy Elżbiety I i jej następcy Jakuba I Stuarta były złotym wiekiem brytyjskiej kultury i języka angielskiego. Wielu szlachciców, nie tylko Korona, sponsorowały trupy aktorskie i dramatopisarzy. Największe tryumfy święcili Kit Marlowe i Thomas Kyd. Pierwszy teatr wybudowano w Anglii w 1576 roku - wcześniej sztuki odgrywano w domach lub ogrodach bogatych szlachciców, a aktorzy stale podróżowali, by zarobić na chleb wystawiając przedstawienia w coraz to nowych miejscach. "The Globe" został tak nazwany, by podkreślić, iż cały świat jest sceną. W czasach Tudorów scenografia była prawie nieistniejąca - miejsce akcji często oznajmiano w dialogach i polegano na zrozumieniu widowni. Przypomina to bardziej współczesny kabaret niż widowiska teatralne - prostota, umowność oraz rubaszny humor dominowały w komediach. Gdy zaś pozbawimy dramaty bogactwa języka, zostają nam fabuły godne dzisiejszych oper mydlanych; te zaś są "odgrywane" przez rodzinę Hazardów: dzieci Melchiora są uznawane za potomstwo Peregrine'a, zaś jego dziedziczki to prawdopodobnie córki jego brata (bo spał on ze wszystkimi żonami Melchiora), Saskia sypia ze swoim młodszym, przyrodnim bratem, a romans pomiędzy Tiffany i synem Saskii to nic innego jak fabuła "Romea i Julii".

Szekspir jest zaś gloryfikowany we współczesnej kulturze: niezliczone adaptacje filmowe przybliżają go masom, a autorzy tacy jak W.H. Auden, John Fowles, Tom Stoppard wykorzystują jego twórczość w swoich dziełach. Sięgnął po niego Neil Gaiman w "Sandmanie", parodiował Terry Pratchett, pokolenie MTV dostało "Romeo i Julię"  z ówczesnym bożyszczem nastolatek Leonardo di Caprio. Jednak nawet ta niezmierna popularność Szekspira nie jest w stanie uratować rodziny Hazardów przed skandalem i upadkiem, podczas gdy siostry Chance, mimo podeszłego wieku, ciągle mają przed sobą szmat życia. One bowiem dokładnie rozumieją, że komedie Szekspira to karnawał w czystej postaci (tak jak pisał o nim Bakhtin), czas wolności, gdzie klasy społeczne przestają istnieć, a kultura i patriarchalna hierarchia zostają na pewien czas zapomniane, by księżniczka i żebrak mogli tańczyć razem na ulicach. To jest właśnie żywotność kultury niskiej, popularnej, która nie wymaga zrozumienia czy akademickiej interpretacji, lecz przeżywania emocji. Carter zdaje się przypominać, że Szekspir w założeniu pisał rozrywkowe sztuki dla mas. Przywodzi to na myśl scenę z "Zakochanego Szekspira", gdy Judi Dench w roli Elżbiety I zamawia "Wieczór Trzech Króli": ma być przede wszystkim wesoło.

EDIT: Drogi anonimie z dnia 26 kwietnia 2012, serdecznie pozdrawiam, bo pogratulować odwagi niestety nie mogę.
Tytuł: Mądre dzieci (1992)
Autor: Angela Carter
Wydanie polskie: Prószyński i S-ka




Rusty Angel

Fangirl

Ola. Fangirl. Matka smokom. Żona pisarzowi. Lubi czytać, pisać i uczyć się nowych rzeczy. Uwielbia wielkie roboty.