Obcy ma głos, czyli krótka rzecz o Kalibanie i Piętaszku

by 16.4.12 0 komentarze
Ben Whishaw jako harpia.
Wyobraźmy sobie, że razem z Robinsonem Crusoe na bezludnej wyspie wylądowała kobieta. Nazwijmy ją Susan, Susan Barton. Kim jest? Tego nie wiemy, ale na pewno jest silna, bardziej zdeterminowana niż niejeden mężczyzna i chce żyć. Czemu nie znamy jej historii, czemu trzeba było skondensowanych sił postkolonializmu, feminizmu oraz postmodernizmu, byśmy mogli ją przeczytać w książce Coetzee'ego? Bowiem gdzieś na ścieżce jej życia pojawił się pan Foe (czyli wróg, ale również Daniel Defoe), który uznał, że opowieść trafi do większej ilości czytelników, jeśli przedstawiona zostanie z punktu widzenia mężczyzny. Pojawia się więc problem prawdy: w książce Defoe'a jest to historia mężczyzny, który mimo niesprzyjających okoliczności zdołał dołożyć kolejną cegiełkę do rosnącego kapitalizmu Imperium Brytyjskiego; Coetzee zaś rysuje portret człowieka złamanego, pasywnego i nie pragnącego dominować.

Zupełnie inne podejście przedstawia bohater szekspirowskiej "Burzy", Prospero. Zesłany na bezludną wyspę, bierze ją we swoje władanie, kolonizuje dla swoich potrzeb, uciska jej tubylców (obu). Gdyby Kaliban mógł opowiedzieć swoją historię, jak np. w "Czasie Kalibana" Tada Williamsa, byłaby to smutna opowieść o demonim dziecku, kimś, komu nie można zawierzyć z uwagi na jego pochodzenie. To z powrotem przywodzi nas do problemu prawdy. Według Kalibana był on królem wyspy, nadanej mu w posiadanie przez jego matkę, wiedźmę Sycorax. Sycorax była niema, język został jej odebrany, by nie mogła czynić zła. Jej syn poznaje mowę dopiero, gdy słów uczy go Prospero - jest to jednocześnie narzędzie, które na zawsze ustala ich wzajemne relacje, bowiem od tego momentu jeden z nich staje się "panem" drugiego, niewoląc go. Na tym czarodziej nie poprzestaje: uwolniwszy ducha powietrza, nadaje mu imię Ariel, tworząc między nimi więź. Słowa korumpują Kalibana: na początku był niewinny i wolny, tak jak i cale życie na wyspie. Język sprawił, że poczuł chęć nazywania rzeczy, by nad nimi dominować. Potem odkrył, że mowa może wypaczać prawdę, ranić bardziej niż przemoc fizyczna, można za jej pomocą zabijać i karać. A język uzależnia. Prospero porzuca Kalibana na wyspie pod koniec sztuki, nauczywszy go porozumiewania się - język staje się więc narzędziem tortur, bowiem choć chce się porozumiewać, jest na wyspie sam. Szekspir obsadził go w roli tego złego, ale jego historia jest zdecydowanie bardziej skomplikowana.  

Język jest tożsamy z kulturą, to narzędzie cywilizacji. Bez niego homo sapiens nie byłyby w stanie wygrać wyścigu ewolucyjnego. Bez języka niemożliwa jest kolonizacja. Jest on potrzebny, by nazwać nowe terytoria "swoimi". Słowa muszą być użyte to wydawania rozkazów i  nadania praw. Na bezludnej wyspie prawa nie były potrzebne, nikt nie miał chęci kolonizowania. Co więcej, to Susan jest tą "gadatliwą" - Cruso nie prowadzi nawet pamiętnika, nie stara się nawracać Piętaszka. Wydaje się, biorąc pod uwagę jego pasywność, że to wyspa skolonizowała człowieka. Inaczej jest u Szekspira - Prospero ma ze sobą swoje mądre księgi, dzięki którym może praktykować magię. Nie jest to jednak ta sama moc, którą dysponowała Sycorax, bardziej kobieca, naturalna. Dziwną więc wydaje się być decyzja Julie Taymor, by zmienić płeć Prospera i obsadzić w roli Helen Mirren w adaptacji "Burzy" z 2010 roku, zwłaszcza, że stawia to pewien znak równości pomiędzy obiema matkami: obie wygnane (jedna z Algieru, druga z Mediolanu) za praktykowanie czarnej magii, znajdują schronienie na wyspie. Jednak Prospera, w przeciwieństwie do Sycorax, stara się po męsku podporządkować sobie otoczenie - nie dla siebie, a dla córki, co jednak pozostaje w niezgodzie z feminizującym postkolonialnym podejściem. Jedyna zaleta wynikająca ze zmiany płci Prospera to pewne niuanse relacji z Arielem, które rewelacyjnie wygrywa Whishaw - jest to jednak radosny produkt uboczny, a nie wizja reżyserki. Żal zmarnowanego potencjału.


P.S. Przyznaję oficjalnie, że przeliczyłam się trochę z siłami, jeśli chodzi o miesiąc szekspirowski, poza tym nie wzięłam poprawki na życie, i teraz widzę wyraźnie, że nie uda mi się zrealizować nawet planu minimum. Zamierzam nadal publikować posty związane z tematem w maju, ale wrócę też do regularnego blogowania. Nawet uaktualniłam z tej okazji stronę "O czym będziemy pisać" :D



The Tempest (2010)
Reżyseria: Julie Taymor
Wystepują: Helen Mirren, Ben Whishaw, Alan Cumming


Tytuł: Foe (1982)
Autor: J.M. Coetzee
Wydał: Penguin Books

Tytuł: Czas Kalibana (1995)
Autor: Tad Williams
Wydał: Dom Wydawniczy REBIS

Rusty Angel

Fangirl

Ola. Fangirl. Matka smokom. Żona pisarzowi. Lubi czytać, pisać i uczyć się nowych rzeczy. Uwielbia wielkie roboty.