Karnawał blogowy, grudzień 2012

by 31.12.12 2 komentarze
Już niedługo Nowy Rok, ale może w ferworze przygotowywania się do sylwestrowego szaleństwa znajdziecie chwilkę, by poczytać polecane przeze mnie grudniowe wpisy. A jak nie, to jutro też jest dzień. :D Taki w sam raz na dodanie nas do Obserwowanych blogów: w grudniu przekroczyłyśmy magiczną granicę 70 tysięcy odsłon, a dwaj nowi Obserwatorzy jeden nowy Obserwator zaokrągliłby liczbę stałych czytelników. Anyone? (Owszem, mam obsesję na punkcie liczb :D) (EDIT: Dziękujemy!)

 1. Ponur ultimatum Kyi, czyli kolejna porcja rosyjskich demotywatorów. W sam raz, by dobrze rozpocząć kolejny rok. Jak zwykle strasznie śmieszne.

2. Fight Club, czyli bunt kastrata noidy: fajny tekst o oglądaniu kultowego filmu po latach. Ja właściwie mam plan obejrzeć po raz kolejny "Labirynt" (i zrobić jego porządną analizę), "Dark Crystal" i moją ukochaną "Niekończącą się opowieść" (dobór tytułów mówi o mnie sporo, prawda?).

3. 10 Songs About London Ricardy Schernus; i dziesięć zdjęć londyńskich krajobrazów. Tęsknię. Chyba na tyle, by poszukać tanich biletów lotniczych. Tablet nie jest mi aż tak potrzebny...

4. Książki najgorsze Elenoir, recenzja pozycji, w której Stanisław Barańczak, popisując się oczywiście erudycją, wyżywa się na grafomanach. Serdecznie polecam.

5. Jestem blogerę Natalii Hatalskiej; w grudniu przez polskie internety przetoczyła się debata dotycząca blogerów i ich współpracy z firmami, sprowokowana przez sprawę Segritta vs Nikon. Hatalska ładnie puentuje zachowanie popularnej blogerki i wyciąga wnioski o partnerstwie.

6. Ręce za lud walczące, czyli ninedin opowiada o "Koriolanie" - filmie, sztuce i biografii pióra Plutarcha. Bardzo polecam.

7. To właśnie święta Ysabell, czyli krótka analiza, ile jest komedii romantycznej w "Love Actually".

Rusty Angel

Fangirl

Ola. Fangirl. Matka smokom. Żona pisarzowi. Lubi czytać, pisać i uczyć się nowych rzeczy. Uwielbia wielkie roboty.