Co wynika z oglądania telewizji jednym okiem

by 20.3.13 17 komentarze
Polską muzykę współczesną znam głównie z radia, którego słucham jadąc samochodem do pracy (czyli, mimo Polskich Śród, jest to wiedza raczej nikła), ale mimo to chciałabym dzisiaj polecić teledysk zespołu, którego nie znałam do zeszłej niedzieli. Wielką w tym rolę odgrywają koniugacje rodzinne.

A było to tak.

Spędzając ostatnie godziny weekendu na wizytowaniu mojej najdroższej matki z okazji jej urodzin, kątem oka zauważyłam powtórkę odcinka "Voice of Poland", na której mój świetnie posługujący się, mimo młodego wieku, pilotem do telewizora, skaczący po kanałach potomek zatrzymał się na dłużej, oznajmiając stanowczym głosem "Tańcić!" (w sumie racja, co to za impreza bez potańcówki?). Mnie osobiście zainteresowali trenerzy, bo jak jeszcze kobiety jakoś tam kojarzyłam, tak mężczyźni byli mi całkowicie nieznani. Na szczęście w kuchni, jedząc smaczny obiad, siedziało niezawodne źródło informacji na temat polskiej TV, czyli narzeczona mojego brata (pozdrawiam!), które na moje pytanie odpowiedziało: "Starszy facet jest z TSA, a ci dwaj młodsi z Afromental." TSA znam, aż pod tak wielkim kamieniem nie siedzę, ale tę drugą nazwę usłyszałam po raz pierwszy w życiu, co musiało być widoczne w wyrazie mojej facjaty, bo D. doprecyzowała: "To taki bojsbend". No cóż, nie spodziewałam się, że po Just 5 ktoś jeszcze w naszym nadwiślańskim kraju spróbuje robić karierę muzyczną w ten sposób.

Pewnie zapomniałabym o całej sprawie, bo w tym tygodniu słucham na zmianę nowej płyty Depeche Mode i Alexa Botye', ale przed chwilą na tumblrze wyskoczył na mnie gifset z Mariuszem Dudą i przypomniałam sobie o Afromental. Wyszukiwarka na youtube wypluła teledysk poniżej:


Ojej.

Wiecie, muzyka misię nie do końca, ale obraz! Ten videos jest cudowny, genialny, a jak wychodzi Karol Strasburger i zaczyna opowiadać dowcip, squeee! I te stroje, kolory, ten klimacik początku lat 80-tych, fryzurki i stroje z jeszcze poprzedniej dekady, aż się ma ochotę wykupić cały asortyment Pan Tu Nie Stał pod wpływem. I te "dark L" w słowie "miłość" (jak się "dark L" nazywa po polsku, jest na blogu jakiś polonista?)

Idę sprawdzać inne teledyski, może znowu coś fajnego znajdę.

(Post jest krótki, bo śródtygodniowy, ale na piątek ustawiłam publikację potworka o "Girls Next Door". I jak piszę "potworka" to to właśnie mam na myśli, ni mniej, ni więcej. Zresztą sami zobaczycie).

Rusty Angel

Fangirl

Ola. Fangirl. Matka smokom. Żona pisarzowi. Lubi czytać, pisać i uczyć się nowych rzeczy. Uwielbia wielkie roboty.