Karnawał blogowy, marzec 2013

by 31.3.13 46 komentarze
Jak pewnie zauważyliście, zamieniłam system komentarzy bloggera (który, szczerze mówiąc, jest jakieś pół dekady za tym, co oferuje np. LJ; z drugiej strony jest zawsze blox, żeby pokazać, gdzie leży dno) na Disqusa, który ma porządne wątkowanie i pozwala się logować prosto z FB. Mam nadzieję, że ułatwi to nam dyskusję, ale jeśli występują jakieś problemy, to dajcie nam znać mailowo albo przez G+ lub FB, postaramy się je naprawić. Dwa posty utraciły niestety komentarze zostawione jeszcze w bloggerze, jest to podobno kwestia błędnej synchronizacji i nie udało się ich importować. Są zachowane (dla potomności :D), ale niestety nie będą widoczne, przykro mi z tego powodu, bo jak wiecie, ja żyję dla dyskusji w komentarzach, a tu była ona wyjątkowo żywa.

A teraz najciekawsze (IMHO) posty z zeszłego miesiąca.

1. Wesołe piosenki o Gwiezdnowojniu - przegląd subiektywny Jerzego Gordona: polecanka specjalnie dla Beryl, która sporą część młodości (znaczy nadal jest młoda, przecież nic nie sugeruję!) spędziła w tym universum. Poza tym jest w tym wpisie jedyna dobra rzecz, którą dał nam "The Phantom Menace".

2. Ciąg dalszy amerykańskiej manii podkradania: na serialach brytyjskich można znaleźć mnóstwo ciekawych wiadomości. Tutaj akurat o tym, jak Amerykanie robią własne wersje popularnych seriali z Wysp. Ja osobiście sparzyłam się na "QaF" i więcej staram się tych przeróbek nie oglądać.

3. Kochaj i rób co chcesz, czyli jak wyznać miłość w 414 postach zwierza, czyli wpis zainspirowany dyskusją na FB Ninedin (OK, więc to jest mniej więcej dobry powód, by zmienić zdanie co do tej platformy społecznościowej, oprócz tego, że dyskusja wygasła zapewne, zanim się o niej dowiedziałam), która, o ile dobrze rozumie, była takim zbiorowym fandomowym coming outem. Kto nigdy nie kochał się w fikcyjnej postaci, niech pierwszy rzuci kamieniem.

4. Ciężko być wielką kobietą w wielkim mieście, czyli Statuy Wolności filmowe przypadki Rinoasin, bardzo ciekawa lista wykazująca dosyć wyraźnie, że opłaca się należeć do aktorskich związków zawodowych, bo inaczej reżyser cię wykorzysta i wymęczy.

5. Barthes, Zmierzch i Grey Hihnta; analiza trendów okładkowych książek erotycznych (erotycznych brzmi lepiej niż pornograficznych, hm?). Polecam, bo temat sam w sobie jest fascynujący.

6. Porównanie prostych taryf zbiorkomu w Warszawie i Londynie Daniela Janusa; mój ulubiony wpis w tym zestawieniu, bo opowiada o Londynie, w bardzo zabawny sposób i dosyć praktycznie, mimo sarkastycznego tonu. Może mniej przydatne są te informacje dla kogoś, kto tylko Londyn odwiedza niż w nim mieszka, ale czyta się miło.

7. Introduction to Teen Wolf (Squee Post) (IMAGE HEAVY) by andrea_deer: WHAT IT SAYS ON THE COVER. A tak serio, jeśli pamiętacie mój całkiem niedawny wpis o serialu "Rzym", to tu format jest podobny; mnóstwo gifów, które maja zachęcić jeszcze niezachęconych (jacyś tu są? bo jeśli tak, to chyba za mało się staram i zdaje się, że będę musiała jakiś nowy wpis "Teen Wolfowi" poświęcić... nie żartuję!) do oglądania serialu. A w tym wypadku zdecydowanie warto.

Rusty Angel

Fangirl

Ola. Fangirl. Matka smokom. Żona pisarzowi. Lubi czytać, pisać i uczyć się nowych rzeczy. Uwielbia wielkie roboty.