Ermm

by 19.5.13 17 komentarze
Bo to jest prawdopodobnie najbardziej inteligentny komentarz, jaki mogę wygłosić zapytana o opinię na temat finału siódmego sezonu "Doctora Who".

SPOILERS


No bo z jednej strony dostałam domknięcie historii River (tylko że jakoś nie zauważyłam, żeby on jej do tej pory unikał, jak to się z nią nie pożegnał, przecież w czasach Biblioteki była dla niego prawie obcą osobą, która z jakiego powodu wiedziała, że naprawdę nazywa się "Please"), no fajnie, wreszcie tej Mary "piję-szampana-zamiast-herbaty-bitch" Sue nie będę musiała oglądać, oprócz tego, że Moffat sobie sprytnie zostawił furtkę na jej ewentualny powrót, ha ha, grób jako wejście do grobowca, hint hint, dostałam całkiem logiczne wyjaśnienie zwielokrotnionych Clar, i dostałam Johna Hurta jako Doctora. Problem polega na tym, że John Hurt w końcówce odcinka trochę mi zaćmił osąd, bo powtórny seans przypomniał mi o tym, że: A) Doctor bardzo źle potraktował z bardzo egoistycznych pobudek River, B) było plączące się po wydarzeniach koszmarne trio z wiktoriańskiego Londynu, C) nie pojmuję, dlaczego Clara postanowiła poświęcić się dla Doktora (tzn. mamy ponownie towarzyszkę, która, jak wcześniej Amy Pond, jest definiowana tylko poprzez Doctora, a nie jako samodzielna istota i trochę szkoda potencjału Clary). A, i Great Intelligence, które wyskoczyło ni z gruszki, ni pietruszki z motywem Zemsty ("I WILL HAVE VENGENCE!!!") przez duże Z, ktoś jeszcze pamięta Ciszaki, co się z nimi właściwie stało, hę?

Poza tym, jak napisałam na tumblrze na temat Voldemorta Doktora niegodnego tego miana:
OK, so the Doctor said he already did those things in the name of sanity and peace, so does that mean the Eleventh isn’t really Eleventh, but Twelfth? But they don’t speak about this one regeneration, EVER. That would explain why they hired Richard E. Grant as the Great Intelligence, because he’s a clue, another Doctor we don’t speak about. And it makes sense, because we met the Ninth Doctor (Eccleston) as the bitter, broken veteran of the Time War. Is he really John Hurt regenerated?
Tylko że mądrzejsi ode mnie wskazali na fakt, że Time War to czasy Ósmego, ale jak wszyscy wiemy, "Paul McGann doesn't count"*, więc właściwie możemy o nim zapomnieć, prawda? Only not.

Więc właściwie dostałam to, co zazwyczaj Moffat serwuje na koniec sezonu, tylko tym razem w jednym odcinku zamiast dwóch, więc wszytsko było jeszcze szybsze i jeszcze gorzej emocjonalnie umotywowane, ale za to z mnóstwem fajerwerkowych pomysłów, które po bliższym przyjrzeniu się okazują się być wydmuszkami. Zobaczymy, co będzie z rocznicą.

Na odtrutkę zaserwowałam sobie "Nightmare in Silver" i Owsianka nadal rządzi i wymiata, to chyba mój ulubiony odcinek z tego sezonu.

*Zaskakująco, to nie cytat z Moffata, ale z RTDa, tylko nie z "DW", a z "Queer as Folk". Polecam, świetny serial na późne lato ("engine summer").

Rusty Angel

Fangirl

Ola. Fangirl. Matka smokom. Żona pisarzowi. Lubi czytać, pisać i uczyć się nowych rzeczy. Uwielbia wielkie roboty.