Teen Wolf 3x02 Chaos Rising

by 11.6.13 14 komentarze
Jeśli jeszcze nie zaznaczyłam tego dostatecznie wyraźnie, to chcę powtórzyć, że moje recapy odcinków "Teen Wolfa" są najeżone SPOILERAMI jak święty Sebastian strzałami.

Derek mówi za siebie.
And we're back on track, to właśnie jest "Teen Wolf", którego wszyscy znamy i kochamy. Odcinek drugi jest wyraźnie szybszy niż pierwszy, poza tym wróciła Shantal Rhodes, superfanka serialu, która wygrała rolę w drugim sezonie w konkursie organizowanym przez MTV - znowu na przyjęciu, hmm, czyżby typecasting? ^-^ - która zignorowała Scotta, ha ha, jego wilkołaczy sex appeal słabnie. Miałam co prawda przebitki na "First Time", gdy Heather zaciągała Stilesa do piwnicy (było tak blisko, by Stiles "had fun, many, many times, in many different positions", a my wreszcie mogłybyśmy zobaczyć go bez koszulki), ale to akurat mój problem.

I nie wiem, co porwało Heather, ale miło, że po sobie posprzątało piwnicę, prawda? Tzn. zaczynam podejrzewać (o czym wspominałam tydzień temu), że to nie alpaka straszy jelenie w lesie. Chwilowo moim numero uno na straszyciela jest to, co zostało z Gerarda, idealnie widziałabym go jako metaforę zatrucia środowiska, no wiecie, jak w "Mononoke Hime", wielki maziasty potwór.

Holy shit, Derek Hale mieszka w tym samym budynku co Norman Osbourne. Moment, Green Goblin mieszka przecież w NY, a nie w Beacon Hills. Z drugiej strony w zeszłym odcinku odkryliśmy, że Beacon Hills ma brownstone'owe kamienice, więc loft w nowojorskim budynku nie powinien mnie dziwić (portale przestrzenne wyjaśniałyby fakt, że Beacon Hills jest jednocześnie dostatecznie małym miasteczkiem, by mieć szeryfa, ale też posiadać rozległe kompleksy fabryczno-magazynowe, wieżowce i być otoczone sporym lasem z rezerwatem).

Wejście Petera jest chyba moim ulubionym fragmentem odcinka (oprócz wszystkich fragmentów ze Stilesem, ale to zawsze są moje ulubione fragmenty i nic nie jest w stanie z nimi konkurować), jeśli nie lubicie Petera, to nie możemy się przyjaźnić. Wracając jednak do tematu: jeśli pozyskiwanie wspomnień (kolejna supermoc) jest umiejętnością właściwą alphom i długo się ją ćwiczy, a Peter alphą był czas krótki (co akurat wiemy), to czy to oznacza, że nawet zmartwychwstaniu jest alphą? I dlaczego Petera stać na wynajęcie mieszkania w centrum miasteczka, a Derek ciągle mieszka w miejscach, które przyprawiają inspektorów budowlanych o ból głowy. Może Peter zarabia na czynsz jako męska prostytutka albo hitman, a Derek nie zniża się do takich zajęć? A może ukradł siostrzeńcowi camaro i je opylił i teraz żyje za pieniądze ze sprzedaży? Ach, tajemnice, na tym właśnie opiera się "Teen Wolf". I na braku koszulek:

W tym odcinku padło na Isaaca.
Na pewno bycie alphą pomogło Derekowi na temperament - a może to wychowywanie Isaaca, został "ojcem", musi świecić przykładem w tych momentach, kiedy nie wkłada swojego szczeniaczka do wanny z lodem. Potrafi mówić pełnymi zdaniami, jest asertywny, ale nie agresywny (jego wymiana zdań z Allison na temat Victorii Argent) i jestem z niego bardzo dumna, bo to nie jest ten sam Derek, co w pierwszym sezonie. No, mniej więcej, w jednym momencie zaliczył małą wpadkę, poniewczasie dopytując się o szczegóły procedury wprowadzania Isaaca w trans. "How slow is very slow?", serio, Derek, serio, nie dalej niż odcinek temu na pytanie Scotta o ilość alph odpowiedziałeś {sarkazm} bardzo precyzyjnie {/sarkazm} "A pack of them". Mam nadzieję, że scena z wanną pełną lodu nie była kręcona z wanną pełną lodu, bo inaczej bardzo, bardzo żal mi Daniela Sharmana i chyba chciałabym mu wysłać termofor albo ciepły, pomarańczowy kocyk antyszokowy. Natomiast jeśli chodzi o symbolikę wewnątrz serialu, trochę mi ta woda nie pasuje, bo to chyba był motyw przewodni zeszłego sezonu, w tym zdaje się ma być nim ziemia - przynajmniej tak zdają się sugerować ręce Hale'ów (I CALLED IT LAST WEEK, więcej o tym pod koniec recapu) i drzewo w openingu. Inna sprawa, że jak ktoś nie cierpi w tym serialu, to Jeff Davies czuje, że nie spełnia się jako scenarzysta.

Miło, że jeden z braci Mroczków jest gejem (świat przedstawiony "Teen Wolfa", co już zostało we wcześniejszych sezonach zasygnalizowane bardzo wyraźnie, jest światem pozbawionym homofobii - ma za to to greenbergofobię, dziękujemy ci za to, trenerze Finstock), ale nie sprawi to, że polubię ich postaci. Poza tym w tym odcinku tylko się włóczą bez celu.

Aaa, OK, werewolf thunderdome (Stiles, ty geeku *.*), w sumie niezły pomysł, tylko dlaczego akurat ta pełnia ma być inna? Znaczy rozumiem cały koncept kryptonitu na wilkołaki w ścianach skarbca, ale nie rozumiem, skąd alpaka wiedziała, że akurat w tym miesiącu Derek i Scott przyjdą uwolnić więźniów. Chyba że nie wiedzą o amnezji Isaaca.

Ooo, Stiles przemalował pokój, ten plakat ze słowem "nerd" tam był od zawsze czy też jest nowym nabytkiem, zakupionym po przenosinach do Los Angeles? I pozwólcie mi poświęcić chwilę na docenianie talentu komediowego Dylana O'Briena. (OK, już sobie podoceniałam, ale za tydzień wrócimy do tematu.)

Ach, Peter, czy to źle, że shipuję go ze Stilesem. Znaczy się Stilesa z Derekiem oczywiście bardziej, ale musicie przyznać, że pairing, choć nieortodoksyjny, ma spory potencjał. Peter i Stiles byli by mózgami packu, a Derek i Scott mięśniami i razem mogliby przejąć władzę nad światem.

Strasznie też podobała mi się Allison w tym odcinku, która poszła sama do banku (choć jednak koncepcja siniaków kształcie logo jest nadal trochę naciągana), i właściwie uratowała sytuację. Co tam, że Boyd i Cora (a nie mówiłam w zeszłym tygodniu, przy analizowaniu symboliki openingu w komentarzach pod wpisem, że Hale'owie wrócą? I CALLED IT) zabiją teraz mnóstwo niewinnych ludzi, death rate w Beacon Hills i tak jest bardzo wysoki, w statystykach się to nawet nie odbije za bardzo. Zastanawia mnie natomiast panna Morell, o co tej babie chodzi? Jej ojciec pomaga Derekowi and co., a ona alpace w ramach równych szans dla wilkołaków czy co?

A, Peter jest jak Batman, mieszka w jaskiniach! Trochę martwi mnie Lydia w końcowej scenie odcinka, coraz bardziej jestem pewna, że resztki Gerarda straszą w lesie.

Ogólnie odcinek podsumowując? Tak trzymać.

Rusty Angel

Fangirl

Ola. Fangirl. Matka smokom. Żona pisarzowi. Lubi czytać, pisać i uczyć się nowych rzeczy. Uwielbia wielkie roboty.