Teen Wolf 3x03 Fireflies

by 18.6.13 53 komentarze
SPOILERY (nie tylko do TW, również do "Hannibala" and I'm not even sorry)

Ha ha ha, no więc po pierwsze Beacon Hills już oficjalnie zamieniło się w Storyville, nie tylko mają Czerwonego Kapturka (a.k.a. syn szeryfa), ale również Jasia i Małgosię (nie jestem w stanie wyobrazić sobie innego powodu, dla którego dwójka dzieci błąka się bez opieki dorosłych nocą po lesie). Chyba że to baśń o trzech świnkach, co prawda liczba prosiąt się nie zgadza, ale fabularnie pasuje - Boyd psuje domek.

A propos rodziców, którzy nie wywiązują się ze swoich obowiązków, ojciec i matka Lydii wyprowadzili się (każde oczywiście gdzie indziej, bo przecież znieść się nie mogą) i zapomnieli o tym córce powiedzieć czy co? Albo Peter ich zeżarł i teraz stara się zostać opiekunem prawnym Lydii? Żądam wyjaśnień!

Lydia jadąc do sklepu dojechała do basenu (w takich szpilach, jak ona prowadziła?). No więc dziecko, posłuchaj mnie uważnie, jeśli twój terapeuta jest Litwinem o nazwisku Lecter, zmień go jak najszybciej. I czy tylko mnie się wydawało, że pływający dummy był ucharakteryzowany na Scotta - taki mroczny inside joke?

Ja wiem, że głupota jest pewnym kryterium mieszkania w Beacon Hills, ale lasie, które palą świecki i lampiony w niewielkim namiocie, w którym zamierzają uprawiać seks same proszą się o nieszczęście. Serio, trochę wyobraźni - jeśli nie zamierzacie odtworzyć toczka w toczek sceny z seksu z "Wroga u bram", to niektóre ze świeczek muszą się przewrócić i w rezultacie zapalić namiot. Natomiast reakcję na insekty doskonale rozumiem, brr.  I czyż nie mówiłam, coś straszy w lesie! Nadal uważam, że to Gerard, który chce wrócić do pełni sił za pomocą ofiar z dziewic.

OK, coraz bardziej jestem pewna, że szeryf wie i kryje wilkołaki.

Aaa, brwi Dereka posiadają zdolności telepatyczne! Derek za ich pomocą przeprowadził całą rozmowę z Isaac'iem. Ale loża szyderców w ich wykonaniu podczas rozmowy Scotta z Chrisem była bezbłędna.  Plus inside joke z nazwiskiem Boyda, ha!

Scott McCall, nie poznaję pana! Zmanipulował pan Chrisa Argenta jak Hannibal całe BAU. Naprawdę, czapki z głów, czegoś się z tych książek nauczyłeś.

Ale to mniej więcej tyle podziwu, ile mam do zaoferowania mężczyznom w tym odcinku, bo jednak zamiotła Allison, która, no cóż, jest zdecydowanie lepsza od ojca w tym, co robi. Nawet jeśli wzrok alph sięga tam, gdzie, err, wzrok nie sięga (gdzieś mi ten cytat zbiegł na suchego przestwór oceanu, znaczy się na manowce) - ale serio, co jeszcze potrafią widzieć alphy swoimi czerwonymi oczkami? Bo jeśli mają rentgen w oczach, to ja chyba umrę ze śmiechu. Już prawie umarłam, gdy czterech facetów szło w świetle księżyca w zwolnionym tempie do dramatycznej muzyki - "Teen Wolf" ma takie niezamierzenie komiczne akcenty a'la bojsbendowe teledyski.

And yes, znowu wracamy do szkoły. Odcinek bez sceny w szkole się nie liczy, więc scenarzysta musi kombinować, skoro akcja epizodu dzieje się w ciągu jednej nocy. Szkoda tylko, że zamiast męskiej szatni jest piwnica.

Widzę, że ktoś tu pozazdrościł J.J. Abramsowi lens flare'ów i postanowił sobie trochę ich przywłaszczyć za pomocą ultradźwiękowych latarni. Które z jakiegoś powodu świecą. Co mi tam, to "Teen Wolf", nie warto sobie takimi sprawami zaprzątać głowy. Moje pytanie brzmi: czemu Argentowie nie mieli ich koło domu do tej pory?

I w co pogrywa Peter? To zaczyna być bardzo palące pytanie. Bo mam wrażenie, że nie chodzi tylko o trzymanie się cieni i niewychylanie nosa.

Kalifornijskie robaczki świętojańskie nie świecą. Moment, czy w takim układzie nadal są robaczkami świętojańskimi czy po prostu jakimiś innymi żuczkami? I co sprawia, że te akurat świecą? Znaczy się pewnie to, co straszy w lesie.

DOUBLE HOME RUN! (nawet nie wiem, czy to ten sport, he he he). I serio, czterech facetów i dopiero musiała im pomóc nastolatka. Isaac chyba nadal marznie (ma szaliczek) i właściwie czuję się oszukana jako widz, bo co prawda potarganych podkoszulków było mnóstwo, ale żadnej gołej klaty.

Derek użył schodów w prawidłowy sposób, pozwólcie, że spróbuję pojąć to rozumem, Derek wie, jak używać schodów! Nie wiem, czy wyjdę kiedykolwiek z szoku, cały mój świat runął. Przecież to była jedna z podstaw universum teenwolfowego, Derek i jego trudne relacje ze schodami.

OK, skąd znam tę laskę, która gra Caitlin?

O rany. Biedny Derek. Jeśli po scenie w piwnicy szkoły ktoś nadal nie lubi Dereka, to nie ma serca. Nagle cały odcinek zrobił zwrot o 180 stopni i zostawił mnie z całym mnóstwem Derek feels, na które zupełnie nie byłam przygotowana. Niech ktoś tego biednego chłopaka przytuli, domu nie ma, rodziny nie ma, przyjaciół nie ma, schodów nie potrafi... a, moment, już potrafi. Ale tak serio, to jest postać zbyt mocno tragiczna jak na moje słabe nerwy, a jeśli doda się do tego fakt, że Stiles nie miał w tym odcinku ani jednej humorystycznej sceny, to mrok osiąga spore rozmiary jak na trzeci odcinek sezonu - do tej pory to czwarty był takim kamieniem milowym (plus miał sterekową scenę, której zdaje się w tym sezonie nie będzie).

Wiecie co, ja rozumiem powołanie do zawodu nauczyciela, ale panna Blake spędziła w szkole całą noc, robiąc bóg wie co. Jak dla mnie to jest raczej objaw niekompetencji. I naprawdę mam nadzieję, że to nie ona jest tym love interestem Dereka, o którym słyszałam plotki.

A za tydzień alphy nachodzą Dereka w domu, gdzie spędza czas z odnalezioną siostrą i wywiązuje się między nimi strasznie sztuczna walka (takie rzeczy się wie, jak się ogląda sneak peaki - a potem tego szczerze żałuje). Boyd, pardon, Vernon, pewnie w tym czasie siedzi na komisariacie i składa wyjaśnienia, ciekawe, co Derek zrobił z ciałem swojej martwej bety.

No, nie było źle. Tak trzymać.

Rusty Angel

Fangirl

Ola. Fangirl. Matka smokom. Żona pisarzowi. Lubi czytać, pisać i uczyć się nowych rzeczy. Uwielbia wielkie roboty.