Być kobietą, być kobietą, czyli The Bletchley Circle (2012)

by 27.7.13 19 komentarze
Wakacje to jest taki okres, kiedy człowiek wreszcie nadrabia zaległości we wchłanianiu dzieł kultury, prawda? No więc ja postanowiłam, że zabiorę się za coś krótkiego, łatwego i przyjemnego; padło na "The Bletchley Circle", polecane kiedyś przez Fabulitas i HelloTailor.


Serial ma tylko trzy odcinki i opowiada o tym, jak cztery kobiety pracujące w trakcie wojny w Bletchley Park próbują dziewięć lat później rozwiązać zagadkę brutalnych morderstw na kobietach. Susan, główna bohaterka, wyszła za mąż za weterana i mają dwójkę dzieci, Millie mieszka w małym mieszkanku w Soho i pracuje w barze, młoda Lucy ma męża, który ją bije, a Jean pracuje w bibliotece. Każda z nich osobno jest bardzo inteligentną osobą, a ich połączone siły sprawiają, że w śledztwie idzie im lepiej niż policjantom.

Na tym etapie już pewnie zorientowaliście się, co stanowi główną siłę tego serialu. Grupa bardzo różnych kobiet gra w nim centralną rolę - mimo tego, co je dzieli (a jest tego bardzo dużo!), potrafią się przyjaźnić i efektywnie wykonywać założone działania. Każda z nich jest dobra w jakimś zakresie, ich zdolności i wiedza się uzupełniają. Wiecie, gdzie ostatnio raz coś takiego widziałam (znaczy się serial, w którym zbiorowy bohater żeński gra pierwsze skrzypce)? W "Sailor Moon".

Będąc osadzony w latach 50-tych ubiegłego wieku (Londyn ma sporo budynków z tego okresu), serial oczywiście sporo czasu poświęca rozdziałowi między kobietami a mężczyznami, ale też nie robi tego w potępiający sposób. Raczej stara się zasygnalizować, że seksizm był problemem, ale to nie znaczy, że wszyscy byli mężczyźni byli seksistami. Pokazuje też, że nie tylko traktowanie kobiet z góry jest złym pomysłem z zakresu polityki równości płci, ale również próba obsadzenia kobiety w roli bezbronnej istoty może się źle skończyć. W serialu słabych kobiet nie ma. Najbliższa tej definicji jest Lucy, a i ona w końcu decyduje się opuścić męża.

Millie, Jean, Lucy i Susan
"The Bletchley Circle" jest jednak przygnębiający. Mąż Susan został ranny w trakcie wojny, więc jest bohaterem. Z fabuły nie wynika jednak, by był wybitnym żołnierzem. Co innego Susan. Jej zdolności matematyczne i umiejętność dostrzegania wzorców uratowały tysiące ludzkich istnień, doprowadziwszy do wcześniejszego zakończenia wojny. Susan nie ma poczucia, że jest lepsza od męża, ale czuje, że też była bohaterką. Klauzula tajności sprawia jednak, że nie może się do tego przyznać. Przełożenie tego na zwykłe życie, mężczyźni są bohaterami wojennymi, a kobiety musiały ułożyć sobie życie rodzinne, jest dla niej problematyczne. Susan trochę się w tej roli dusi, dlatego zaczyna się interesować sprawą brutalnych morderstw. Ale nawet gdyby nie pracowała w Bletchley Park w trakcie wojny, prawdopodobnie, jak tysiące innych dziewcząt, zaciągnęłaby się do pracy w którejś z organizacji pomagającej mieszkańcom bombardowanego Londynu, bo było to standardowe w owych czasach modus operandi. Co z tymi dziewczętami? Czy były mniej bohaterskie, bo zamiast walczyć na froncie, dbały o ludzi w ojczyźnie? 

Ba, Susan czuje, że jej umiejętności z czasów wojny mogą się przydać we współczesnym świecie, że nie musi się realizować tylko jako pani domu. To więcej, niż Artur Weasley jej pracujący w ministerstwie mąż. Ciekawe jest jednak to, jak łatwo udaje jej się przekonać do współpracy pozostałe kobiety. Atrakcyjna i zadbana Millie po wojnie sporo podróżowała, ale to wcale jej nie uszczęśliwiło. Nieśmiała Lucy chętnie przestała być tylko ładną buzią u boku swojego męża. Jean z radością zorganizowała im wszystkim pracę. Żadna z nich nie była do końca szczęśliwa w powojennej rzeczywistości i jest to chyba cecha, która sprawia, że nawet współcześnie wiele kobiet może się utożsamiać z bohaterkami "The Bletchley Circle".

Guy Burt napisał bardzo fajny serial i ja osobiście nie mogę się doczekać kolejnych czterech odcinków. Wybrał ciekawy, niedoceniany moment w historii, stworzył oryginalne bohaterki i dał kobietom głos. Trzy godziny spędzone na oglądaniu "The Bletchley Circle" minęło mi jak z bicza trzasnął. W sam raz serial na lato.

Lektura uzupełniająca:

1. HelloTailor analizowała kostiumy w "The Bletchley Circle" tu i tu.

2. Tu można znaleźć bardzo ciekawe wpisy oceniające serial z perspektywy kogoś, kto zęby zjadł na Bletchley Park.

3. Diary of a Vintage Girl to blog głównie modowy i powiedzmy, że pozostanie zagadką, dlaczego polecam go w tym wpisie. :D



The Bletchley Circle (2012)

Reżyseria: Andy De Emmony
Scenariusz: Guy Burt
Gwiazdy: Anna Maxwell Martin, Rachael Strirling, Julie Graham, Sophie Rundle

Rusty Angel

Fangirl

Ola. Fangirl. Matka smokom. Żona pisarzowi. Lubi czytać, pisać i uczyć się nowych rzeczy. Uwielbia wielkie roboty.