Teen Wolf 3x05 Frayed, 3x06 Motel California

by 9.7.13 23 komentarze
Dziś dwa recapy w jednym, ale nie oczekujcie fajerwerków, bo czuję się mniej więcej tak, jak Scott na początku piątego odcinka (ups, spoilers).


Czy tylko mnie się wydaje, że stosunek wilkołaków do ludzi w tym autobusie jest dosyć niekorzystny dla homo sapiens? Tak sobie marudzę, bo też nie podoba mi się pomysł nielinearnej fabuły (choć przejścia pomiędzy scenami są bardzo ładne), zwłaszcza, że na początek zrzucają na widza bombę, bo Derek nie żyje, a przecież wiadomo, że pod koniec odcinka okaże się, że to nieprawda. Może jednak porozmawialibyśmy o tym, jak na pewno nie żyje Erica, co? I jak sobie radzi z tym Boyd. Ale nie, Boyd jest postacią z drugiego, jeśli nie trzeciego planu i nikt nie przejmuje się jego uczuciami. I chciałabym też zobaczyć, jak bracia Mroczkowie starali się o miejsce w drużynie lacrosse'a, zamiast durnych scen z motocyklami na szkolnych korytarzach.

Err, rozmowa Scotta z Allison, so much UST. Dziewczyna ma rację, jest mądrzejsza od Scotta, ale on się uczy. Słówek.

Ha, czyli dobrze mi się wydawało, że Argentowie się przeprowadzili! Co sprawia, że w mojej głowie pojawia się palące pytanie, gdzie teraz znajduje się ich arsenał broni - w domu trzymali go w piwnicy i garażu, ale w apartamentowcu nie ma takiej opcji. I skąd Scott wiedział, że Deucalion jest alphą? Czy on go wcześniej już gdzieś widział ? Oraz, Boyd, skórzana kamizelka na białego wifebeatera, to nie jest dobry modowy wybór, choćby nie wiem jak zgrabne były twoje ramiona.

"Why is the default plan always murder?" No nie wiem, Scott, może dlatego, że Derek jest jeszcze mniej sprytny niż ty (pardon, prostolinijny - thank God he's pretty), a nawet ty de facto zabiłeś Gerarda Argenta. A może plan był Petera (EDIT: huh, wygląda na to, że raczej Cory, hmm), a wszyscy wiemy, że on ma nierówno pod sufitem. Zastanawiam się, czy to po prostu nie są przełożone na współczesność wilkołacze instynkty.

Derek zawsze będzie najładniejszym z Hale'ów, ale moim ulubieńcem jest jednak Peter, który może i ma paranoję, ale uzasadnioną i jego rozmowa z Corą jest pod tym względem bardzo ciekawa.

Deaton channeluje swojego wewnętrznego Gilesa. "Przewódź im, Scott."


Uwielbiam Danny'ego, taka ostoja normalności i przyjazności wśród krwiożerczych wilkołaków. Also, "your ass keeps ringing". :D

Mistrzowie stealthu, Stiles i Scott. Stiles ma wymówkę, ale Scott jest wilkołakiem, powinien mieć więcej gracji. No dobra, jest ranny, trochę mu można wybaczyć. Z drugiej strony widział się z Deatonem, który jest weterynarzem, nie mógł mu tej rany chociaż opatrzyć, by Scott nie zakrwawiał koszulki?

Zaczynam być przekonana, że Beacon Hills powinno ogłosić niepodległość od reszty USA i koronować Stilesa na króla i wtedy wszystko byłoby w porządku i super. A wyjaśnienie, dlaczego rana Scotta się nie goi jest mocno naciągane - Scott nawet go nie lubi, a jego kompleksy zbawcy nie powinny mieć aż takiego znaczenia w tej sytuacji.

...bokobrody... ...wiktoriańskie wilkołaki...

OK, jeśli Davis będzie pisał takie sceny, a Daniel Sharman będzie tak grał Isaaca, to faktycznie nie pozostawia nikomu wyboru i trzeba będzie zacząć shipować Scotta z Isaaciem.

Co jest z wilkołaki i schodami? Gaah, właśnie do mnie dotarło, nemesis Dereka, schody, go pokonały. Znaczy się spadł na schody i "umarł". Może gdzieś istniała jakaś przepowiednia, że schody go zabiją i dlatego ich unikał do tej pory. Musi być jakieś logiczne wyjaśnienie tego zachowania!

Gdyby "Teen Wolf" był RPGiem, Scott miałby wyczuwanie innych wilkołaków na minusie. Tak tylko mówię. Czy Kali jest małpą?


Chciałabym wiedzieć, co koledzy z klasy Isaaca teraz o nim myślą, bo z ich punktu widzenia już drugi raz zaatakował jednego z braci Mroczków. I dlaczego Danny mu na to pozwolił?

Ha, mówiłam, Ennis zszedł jako pierwszy. Teraz kolej na któregoś z Mroczków. Stawiam na tego hetero. Swoją droga, na miejscu Kali zwiałabym z alpaki albo zaczęła knuć morderstwo na wilku-demonie. Może i Derek jest koszmarnym alphą, ale i tak zdecydowanie lepszym niż Deucalion - w ten sposób nie da się przewodzić innym.

O, eyeroll Hale'ów jest zaraźliwy, teraz używa go również Scott. Walka z alpaką sensownie krótka, nie są w stanie ich pokonać w otwartej walce i równie sensownie to Allison musiała wszystkim ratować ty..., err, musiała wszystkich ratować. Chociaż najbardziej żal mi Chrisa Argenta - wychowywanie samotnie nastoletniej córki w jego wypadku jest sto razy trudniejsze. Jak Allison się buntuje, to nie idzie się upić, tylko postanawia postrzelać sobie do alpaki w opuszczonym centrum handlowym. Chris i papa Stilinski powinni od czasu do czasu spotykać się i wymieniać wskazówkami na temat wychowywania trudnych dzieci.

Ooo, czerwone oczka, chyba Derek znowu coś przed Scottem ukrywał! I OK, teraz rozumiem, dlaczego Scott mógł mieć aż takie wyrzuty sumienia.

Więc panna Morell nie jest córką Deatona, tylko jego siostrą. Huh, ciekawe. Zdecydowanie bardziej ciekawe niż to, że Derek z jakiegoś powodu teraz przychodzi do panny Blake po pomoc zamiast jak zwykle do Scotta lub Stilesa - nie pasuje mi to do headcanonu strasznie.

***

WELCOME TO THE HOTEL CALIFORNIA, SUCH A LOVELY PLACE... ekhem...

Człowiek, który montuje powtórki na początku odcinka ma chore poczucie humoru: Lydia opowiada Stilesowi, że po prostu znalazła trupa na basenie, a przebitka jest na Dereka palcującego szybę w samochodzie panny Blake.

Chciałabym również wiedzieć, czy wszystkie motele w USA wyglądają podobnie, czy po prostu w tym samym miejscu kręcono "RED" - bo podobieństwo jest uderzające.

Czy nikt nie zauważył, że pobity całkiem niedawno przez Isaaca homo!Mroczek (sorry, usiłowałam zapamiętać, który z nich to Aidan, a który Ethan, ale ta informacja nie utrzymuje się w mojej głowie - dla mnie są jednym i tym samym i odróżnia ich tylko to, z kim się umawiają) nie ma nawet rozciętej wargi, że o opuchliźnie na nosie nie wspomnę. I czy trener nie zauważył, że ma dwie dodatkowe pasażerki? I co właściwie inne dziewczyny robią w tym autobusie, bo chyba nie są w drużynie lacrosse'a? Czy ja chcę właściwie wiedzieć? Ach, pytania, pytania!


Chciałabym również powiedzieć, że jeśli w tym motelu straszy duch Argenta, Alexandra, to ja wysiadam.

Scott jest chyba jedynym nastolatkiem w USA (oprócz Amishów), który nie widział "Star Wars". Strasznie podoba mi się, że za pomocą tak drobnej rzeczy pokazano, jak dobrze Stiles i Scott się znają i jak głęboka jest ich przyjaźń. If they were girls, their periods would be synchronised.

Chris Argent jest jak Will Graham wśród łowców - widzi pole walki i jest w stanie ją odtworzyć w swojej głowie. Najs.

Stiles+Reese's+automaty, które się zacinają=OTP. Tragiczna historia, naprawdę.

Chociaż nie tak tragiczna, jak Jeff Davis usiłujący napisać remake "Psychozy"... Choć Isaac zmieniający kanały jest fantastyczny. I jakby ktoś jeszcze się nie zorientował, że liczby grają w  tym odcinku ważną rolę, to tu dostał aluzją subtelną jak garnek prosto w twarz.

OK, mogę nie lubić panny Blake, ale fakt, że zauważa mięśnie Dereka pod ranami sprawia, że się z nią trochę identyfikuję. No ale żeby od razu lepić się buzią do jego klatki piersiowej? Nie byliście nawet na jednej randce, zachowaj jakieś standardy, kobieto!

Jak już rozmawiamy o imponujących przyjaźniach, to Allison zapewniająca Lydię, że jej wierzy jest dla mnie jednym z mocniejszych punktów odcinka. Pokazuje, że pewne rzeczy potrafią naprawdę zbliżyć ludzi. Znaczy się rozumiem obawy Stilesa, że to Lydia może być darachiem (so not, ale są podstawy do takiego myślenia), ale to niezachwiana pewność Allison bardziej do mnie przemawia i sprawia, że jest ona jedną z moich ulubionych postaci w tym serialu - zwłaszcza w trzecim sezonie (wiadomo, Stilesa i Dereka nic nie pobije, duh, nawet jak Derek ostatnio głównie cierpi).

Podoba mi się, jak Deucalion usiłuje wmówić Scottowi, że wystarczyło przeciąć ścięgna Ennisa, by spadł w dół razem z Derekiem i by Scott mógł zostać alphą. Sneaky old bastard


Strasznie lubię również to, że "Teen Wolf" od czasu do czasu pokazuje mi gołe męskie klaty w scenach łóżkowych, ale na litość boską, czemu akurat Mroczka??? Przecież jest tam też Danny! OK, they fixed that. :D I nawet usiłują tę scenę uzasadnić bliznami Danny'ego, lol, naprawdę nie trzeba było, wszyscy wiemy, że gołe męskie klaty są w tym serialu obowiązkowe i wszyscy czujemy się oszukani, gdy ich nie ma. Trzeba jednak przyznać, że ten odcinek ma ich naprawdę sporo - nie, żebym się skarżyła, co to, to nie.

Gah, homo!Mroczek ma w środku obcego! Który wygląda na Ennisa, huh. Albo Mroczkowie nie są bliźniakami, tylko czworaczkami, niech ktoś zabierze ode mnie moją chorą wyobraźnię.

Team human jak zwykle musi uratować wszystkich, le sigh. Tylko dlaczego muszą zacząć od Ethana (nie zapamiętałam jego imienia, po prostu Stiles je wykrzyczał)?

Panna Blake jest nie tylko okropną postacią, ale również okropną nauczycielką. Udawanie śmierci wszystkim wyszło na dobre w "Romeo i Julii", puhlease. Poza tym ona tego nie wie, ale Peter i Cora pewnie po samym zapachu narzuty na łóżku się zorientują, że Derek jednak żyje.

Aww, backstory dla Boyda, how nice, oczywiście zawierające w sobie tragedię. A ja tak sobie myślałam, że jest on jedyną betą, która wydawała się być normalna, żadnego podłego rodzica zamykającego dziecko za karę w lodówce, żadnej skazującej na bycie zesłanym na margines i wyśmianym przez rówieśników choroby, a tu okazuje się, że Boyd pracuje na lodowisku, bo ma wyrzuty sumienia.
Zaczynam podejrzewać, że lepiej bym się czuła przewijając wszystkie sceny z interakcjami panny Blake i Dereka z uwagi na second hand embarassement. Dawno nie widziałam dwójki takich idiotów, ona mu mówi, że nie była w stanie znaleźć bandaży ani apteczki uśmiechając się przy tym, on jej mówi, że zwykle czas leczy jego rany (duh, u wszystkich czas leczy rany, kretynie), poza tym nagle dociera do niego, że panny nie powinno tu właściwie być, bo nie zna Dereka (szkoda, że jej to do głowy nie wpadło, zanim go tu przywiozła), jedyne, czego brak to "Can You Feel the Love Tonight?" Eltona Johna w tle (znaczy się to, co dobrano też ładnie pasuje, nie wybrzydzam, po prostu stwierdzam fakt). Ja tylko bardzo proszę, żeby oni się nie rozmnażali. Chociaż wygląda na to, że wilkołacze libido jest przepotężne, skoro znajdujący się na skraju śmierci Derek ma jednak chęć na pannę Blake (i najazd na okno, typowe...).

Czy możemy porozmawiać o Boydzie, który w pokoju siedzi w ciężkich buciorach, a do recepcji idzie boso?

Albo o once and future alpha mówiącym zbolałym głosem, że nie ma nadziei? No bo kto jak kto, ale Derek ma teraz sporo nadziei, czekam, aż zostanie mu w brutalny sposób odebrana (also, teraz na narzucie da się wyczuć nie tylko Dereka, he he he, jestem okropną osobą). Srlsy tho, ja chyba bym nie chciała pójść do łóżka z osobą, która dosyć wyraźnie jest mocno poraniona, nieważne, jak dobrze śliczna by była. Chociaż najwyraźniej seks ma właściwości lecznicze... (...healing vagina...)

Czy Akademia mogłaby już dać Dylanowi O'Brienowi Oscara? Po co odwlekać nieuniknione? Tylko on w tym serialu potrafi wziąć bardzo krępujące linijki tekstu i wypowiedzieć je tak, że człowiekowi łzy ciekną z oczu.


Kto wrzucił sproszkowany tojad do gwizdka? IMHO ktoś ze szkoły, więc albo faktycznie Stiles ma rację i Harris żyje (ale byłby to przeskok trochę nie do zaakceptowania dla mnie), albo zrobiła to panna Morell, czyli de facto Deucalion, albo (ta da da DAM) panna Blake współpracuje z Gerardem Argentem, który czai się w lesie (nadal uważam, że to mocna hipoteza). EDIT: nevermind, doszłam do kolejnej sceny. The plot thickens, ale z drugiej strony idzie w przewidywanym przez mnie kierunku.

A "Motel California" jest jednym z moich ulubionych odcinków.

EDIT: trochę rozważań, bardzo chciałabym usłyszeć wasze opinie na ten temat, bo znajduję go bardzo frapującym.

Rusty Angel

Fangirl

Ola. Fangirl. Matka smokom. Żona pisarzowi. Lubi czytać, pisać i uczyć się nowych rzeczy. Uwielbia wielkie roboty.