Teen Wolf 3x08 Visionary

by 23.7.13 27 komentarze
Padam na nos ze zmęczenia i właściwie nie mam chęci oglądać tego odcinka, zwłaszcza, że internet jest wyjątkowo zgodny co do jego jakości, ale jak go nie obejrzę, to nie będę mogła zajrzeć na tumblra z obawy przed spoilerami. Ach, problemy pierwszego świata.

SPOILERY

Err, what..?
Err, czy łowca właśnie zabił wilkołaka bełtem w krtań? Jak???

Odcinek zawiera Petera, porównującego młodego Dereka do Scotta - w związku z tym nie może być zły. Będzie też spowiadanie się Hale'ów Stilesowi (mają do niego słabość?) - jeszcze lepiej. I właściwie fakt, że Derek jest teraz inny niż przedtem wyjaśnia przynajmniej po części jego dziwne relacje z Corą.

Aaa, patrzenie w dal, gdy wprowadzana jest retrospekcja, jak w "G.I.Joe"! Tee hee!

Czy roztrząsanie koloru oczu będzie leitmotivem tego odcinka? Bo to nie najmądrzejszy pomysł. Z drugiej strony zdecydowanie lepszy niż wprowadzanie większej ilości nastolatków, jeez, nawet w retrospekcjach są irytujący. Ale koszykówka jest miłym nawiązaniem do oryginału.

Trójkąt. Wiedziałam.

Podejrzewam, że wilkołaki liczą swój wiek w latach ludzkich i w latach psich jednocześnie. W związku z tym są jednocześnie młode i bardzo stare. Dziwi oczywiście w tym kontekście fakt, że Chris i Gerard nie postarzeli się ani trochę od czasu, gdy Derek był głupim nastolatkiem.

Auauaua. Niech Paige umrze. A Peter jest oczywiście narratorem, na którym nie można polegać, hi hi, voyeurysta jeden.

Ile dokładnie wilkołaków plącze się po Beacon Hills? Moment, zadam inaczej to pytanie: ilu zwykłych ludzi żyje w Beacon Hills? Czy dlatego właśnie papa Stilinski zachowuje się tak, jak się zachowuje, bo wszyscy traktują tam wilkołaki jak mieszkańcy Cardiff traktują Torchwood?

Fanfiki kłamały: wilk nie jest alpha form, tylko całkowitą zmianą kształtu. Czuję się oszukana. Z dwóch powodów, Deucalion et al. przynajmniej sobie obejrzeli gołą Talię Hale.

Dlaczego ślimak jest znakiem vendetty? Śmieszy mnie to niemożebnie.

Moment na podziwianie Petera na tle Gotham za oknem. Srsly, to musi być Gotham, nie znam innego żadnego miasta, w którym zawsze byłaby noc/padał deszcz.

FFS, w pierwszym i drugim sezonie przewijałam sceny z Allison i Scottem, chyba wrócę do tej praktyki.

Wrócił Peter i od razu poziom odcinka się podniósł. To jednak zawsze był podstępny, kłamliwy łotr, me gusta. Aaaa, czy Derek je Reese's? Aww. To ulubione słodycze Stilesa. OK, przeszkadza mi również fakt, że młody Derek ma zły kolor oczu. Wiem, że trudno znaleźć kolor oczu Tylera Hoechlina (Jensen Ackles ma podobne, ale nie takie same), ale mogli się bardziej postarać. Albo chociaż dokleić mu brwi, to by rozpraszały uwagę.

Buahaha, wszystkie Hale'e nawiedzają męską szatnię. To jest chyba jakiś right of passage dla ich rodziny: nie będziesz prawdziwym wilkołakiem, jeśli nie wyrobisz 20 godzin czajenia się w męskiej szatni.

OK, teraz mam problem z Argentami. Dlaczego Chris uczy Gerarda, a nie na odwrót?

Ha, mówiłam! Deucalion to nie jest imię, tylko miano.

"I'm an Alpha. I never walk alone." - nawet do toalety? (jestem złym, złym człowiekiem, nie daje mi to spać po nocach.)

Eriu też miała rację, bo inaczej Gerard nie zacząłby nagle cytować Williama Blake'a.

OK, nie mam pojęcia, dlaczego wszyscy uważają ten odcinek za słaby. Fakt, że Deaton uważa Gerarda za skorpiona, a Gerard uważa Deucaliona za skorpiona fantastycznie pokazuje różnicę światopoglądów pomiędzy wilkołakami a łowcami. Peter i Gerard opowiadający historię cudownie ją naginają do swoich potrzeb i celów. Oczywiście problem z taką narracją polega na tym, że widzimy zdecydowanie inną wersję Deucaliona niż normalnie w serialu: dobrodusznego, naiwnego alphę, mimo iż A) Peter nie miał szans usłyszeć jego rozmowy z Deatonem i Talią B) Gerarda słowa muszą przeczyć temu, co oglądamy na ekranie C) Stiles i Scott nie mają prawa go sobie tak wyobrażać. Więc właściwie narracja jest podwójnie niewiarygodna, bo kłamie też Jeff Davis. Ale zamysł był bardzo dobry.

AVEEEEEE MAAAAARIAAAAA.
Buahaha, mówiłam, wszyscy w Beacon Hills wiedzą, że COŚ SIĘ DZIEJE.

Errr, jak kocham Stilesa, tak sorry, ale naprawdę nie potrzebuję łopatologicznego wyjaśnienia tego, co widzę na ekranie.

Poza tym znowu się okazuje, że to wszystko wina Petera... Chciałabym jednak, żeby mi wyjaśniono  uczciwie, dlaczego oczy wilkołaków zmieniają kolor. Chyba że Paige=/=Jennifer, tylko to jej siostra. Hm.

Rusty Angel

Fangirl

Ola. Fangirl. Matka smokom. Żona pisarzowi. Lubi czytać, pisać i uczyć się nowych rzeczy. Uwielbia wielkie roboty.