Teen Wolf 3x15 Galvanize

by 21.1.14 32 komentarze
Dzisiejszy dzień jest okropny, czuję się jak ameba z nibynóżkami z masła, w głowie wata i na samą myśl o tym, że powinnam opisać nowy odcinek "Teen Wolfa" wszystkiego mi się odechciewało. Ale obowiązek wzywa, poza tym hej, ja uwielbiam ten serial.

SPOILERY

Komu potrzebna elektryczność, gdy Scott się uśmiecha?


Szpital! Halloween! Papa Stilinski i papa McCall znowu się spotykają! Poleje się krew! O, i Hannibala złapali widzę. :D

Właściwie żal mi Finstocka, nie dość, że musi uczyć Stilesa, to jeszcze jego urodziny wypadają tak niefortunnie.

O, pan Hannibal (będę go tak nazywać, mimo że z Hannibalem nie ma nic wspólnego, co widać po opisie przestępstwa) pochodzi z Sunnydale. Pewnie był nauczycielem, który pewnego dnia po prostu nie wytrzymał psychicznie.

Edward nie miał rozsądnego brata bliźniaka...
Och, och, och, biedne dwie omegi, które muszą sobie coś rekompensować motocyklami (Scott jest alphą, on nic nie musi) i Stiles zgadzający się w czymś z Isaac'iem: chyba piekło zamarzło! I chcą wrócić do szkoły. Czyżby oglądali za dużo "Twatlightu"?

Aaaa, wiedziałam, że skądś te dziwne oczka, tę giętką szyjkę znam! Doug Jones, czyżby del Toro nie kręcił w tej chwili żadnego filmu czy co? Może faktycznie skupił się na "Pacific Rim 2"? Yay!

Stiles jest idealnym wingmanem, ale parę słów powinno też zostać poświęconych Isaacowi, który może i nawet wie, o co chodzi, ale przede wszystkim lata mieszkania z ojcem wyrobiły w nim nawyk zgadzania się we wszystkim z silniejszym. Nawet jeśli oznacza to przyznanie, że Scott jest "hot girl". Zwłaszcza, gdy wywoła to taki szczery uśmiech na buzi McCalla. Szczęśliwy alpha to szczęśliwe stado.

Kolejka jest, proszę się ustawić za trenerem.
Stiles, you little sh..., nawet napisałeś kredą życzenia na tablicy!

Jeżu, humor chirurgów, dobrze, że pacjenci tego nie słyszą, bo by umierali na stole operacyjnym na zawał.

Five orange pips! (Przepraszam, nie mogłam się powstrzymać...) Hmm, rękę bym sobie dała uciąć (pun intended), że Peterowi ten paluszek przyrósł w zeszłym odcinku. Biedny Derek, taka trauma. Z drugiej strony, mogło być gorzej, to mógł nie być palec...

Straciłam szacunek dla Lydii. On nawet nie jest przystojny. Srlsy.

OK, serio, jeśli nie uważacie, że ojciec Kiry jest cudowny i wspaniały, nie możemy się przyjaźnić. "Maybe you should date a coyote" - nie ocenia nikogo po płci, gatunku ani statusie społecznym. Prawdziwy skarb, taki ojciec. Nie to, co poniektórzy.

Mam nadzieję, że w którymś z wielu, wielu przyszłych sezonów Isaac jednak zostanie seryjnym mordercą. Widać, że to właśnie chłopak chce w życiu robić.

Wiecie, Stilinski grający trenerowi na nerwach to jedna rzecz, ale idiotyzm Kiry... Ech, nastolatki.

Dżizas, Doug Jones wyglądający zza półki, stuff of nightmares.

Spodnie Dereka jakby mniej ciasne się stały w tym sezonie czy to tylko ja?

Srsly, ojciec Kiry is the best! (I nie chodzi tylko o to, jak śliczny jest jego dom). Robi sushi! Ślinka cieknie! SO WOW! I hej, Scott zaczął od białej ryby, nie popełnił zbyt wielkiej gafy. (Kcem metalowe pałeczki, mam tylko ceramiczne i bambusowe, kcem metalowe).

Swoją drogą, jak już rozmawiamy o różnych kulturach, czerwona nitka zawiązywana (na małym) palcu też coś znaczy, he he, ale nie zrozumcie mnie źle, dla mnie Stiles i Lydia są jak rodzeństwo.

Czy ktoś w tej części sezonu widział Chrisa Argenta???

(Aww, te dźwięki kopanego szczeniaczka wydawane przez Isaaca rażonego prądem...)

Aaaa, wilkołacze tipsy ze zmarłej osoby, I CAN'T!!!

Różnice kulturowe ciąg dalszy: wasabi wygląda jak guacamole.

Oh wait, jest Chris Argent, oczywiście w najgorszym możliwym momencie, ale hej, jeśli chodzi o straszenie potencjalnych (i nie tylko) chłopaków swojej córki ten facet wymiata. Ojciec Kiry mógłby się paru rzeczy od niego nauczyć. (I rany, ten gatunkizm w rodzinie, no co z tego, że wilkołak, miło się na niego patrzy, poza tym w Beacon Hills trudno rzucić kamieniem, by nie trafić w wilkołaka).

I znowu mi się odcinek podobał bardzo.

Rusty Angel

Fangirl

Ola. Fangirl. Matka smokom. Żona pisarzowi. Lubi czytać, pisać i uczyć się nowych rzeczy. Uwielbia wielkie roboty.