Ciężki tydzień

by 10.2.14 8 komentarze
Ostatnie dni były dla mnie dosyć wyczerpujące (ale raczej w pozytywnym sensie niż negatywnym), nagle wydarzyło się mnóstwo nieoczekiwanych rzeczy, które wymagały natychmiastowej uwagi i właściwie niewiele czasu zostało na blogowanie. Mam notatki do dwóch postów, ale brak mi sił, by je dokończyć (może w tym tygodniu się uda), a z doświadczenia wiem, że zmuszanie się do pisania raczej dobrych efektów nie daje. Jutro oczywiście wracamy do "Teen Wolfa", ale zanim to nastąpi, chciałam wam pokazać coś, co niesamowicie poprawiało mi humor w czasie ostatniego tygodnia.

Igrzyska olimpijskie w Sochi są bardzo zabawne same w sobie, chyba nie ma portalu, który nie informowałby czytelników o wpadkach, czy to architektonicznych, czy to organizacyjnych, że nie wspomnę o bardziej poważnych sprawach, typu płacenie robotnikom za wykonaną pracę, ale mnie najbardziej interesuje kwestia LGBT, o której na razie jest cicho. Gdybym mogła, chętnie porozmawiałabym z Johnny'm Weirem na temat jego decyzji o pojawieniu się Rosji, bo jest to temat frapujący.
Dwójka Amerykanów na emeryturze z kolegą z tafli

Natomiast tym, co najbardziej podtrzymuje mnie na duchu, jest solidarność w kręceniu reklam na temat olimpiady i sportów na całym świecie. Poniżej trzy moje ulubione przykłady.



1. Brytyjski Channel 4 poszedł na całość, zatrudniając "beara" i DJa, który wygląda jak wykapany Putin. Mogę tę reklamę oglądać w kółko.


 2. Kanadyjczycy poszli troszeczkę w inną stronę, bo A) to reklama społeczna, B) są lepiej wychowani od Brytyjczyków. Przekaz jednak pozostał ten sam.


3. Norwegia w tym roku po raz pierwszy pozwoliła na wyemitowanie reklam w czasie relacji z igrzysk (Telewizja Polska mogłaby się sporo od Norwegów w tej materii nauczyć; z drugiej strony dla nas, mimo złota dla Kamila Stocha, zimowe igrzyska nie są duma narodową). Ten spot poszedł na pierwszy ogień:


Mam nadzieję, że wybaczycie mi milczenie i zwięzłość oraz że te trzy krótkie reklamy przyniosą wam tyle radości, co mnie.

P.S. Zdjęcie na samej górze bezczelnie ukradłam z twittera Johnny'ego Weira.

Rusty Angel

Fangirl

Ola. Fangirl. Matka smokom. Żona pisarzowi. Lubi czytać, pisać i uczyć się nowych rzeczy. Uwielbia wielkie roboty.