Teen Wolf 03x24 The Divine Move

by 27.3.14 7 komentarze
Ponieważ Rusty wybyła wypełnić swoje statutowe obowiązki wynikające z jej funkcji w sabacie, finał "Teen Wolfa" obejrzycie niestety z Tą Trzecią.

Wszyscy giną na końcu.

Tak naprawdę to nie, ale i tak będą spojlery. I dużo obrazków.




Papa Argent jest przerażający. Taki strasznie dorosły, odpowiedzialny i twardy. Czego o młodych wilczkach z Beacon Hills nie powiedzieć, mają pierwszorzędne modele, żeby się na nich wzorować w ramach dorastania.

Albo Papę wreszcie dopadła rodzinna psychopatia. Zobaczymy.

To co nam teraz potrzebne to Fujiwara-no-Sai.
Głupi, głupi Stiles - każda herbata jest magiczna z definicji.

Papa Argent jednak nie psychopatyczny, ale nadal przerażający opanowaniem - najpierw bezpiecznie oddalić dzieciaka, potem się rozkleić.

I tu muszę przyznać twórcom serialu i aktorom, że pobili mnie doszczętnie - jak w poprzednim odcinku śmierć Allison średnio mnie dotknęła, tak teraz widząc jak cierpią jej bliscy sama zaczęłam pochlipywać.

I jak do tej pory średnio rozumiałam potrzebę Isaaca w tej serii, tak teraz wiem - żeby biedny Papa Argent miał co przytulić.

Mam nadzieję, że wzorem Hale'ów ma tam jakieś kuzynki czy bratanice w oddaleniu, żeby mogło przyjechać i żeby miał jeszcze co kochać.


.
Zastępca szeryfa szybko sięga po broń. Nawet jako "last-human-the-survivor" ma szansę przeżyć w tym miasteczku.

Bracia Mroczki może i mordki mają mało inteligentne, ale trzeba przyznać, że pozbierać, co który kocha i lubi, i dać w długą w tej sytuacji to całkiem rozsądny plan.

Scott powinien przemyśleć nad zrobieniem Dereka oficjalnym oficerem propagandowym swojej watahy.

Drogi LiskoStilesie! Jeśli kogoś o coś prosisz, to wypadałoby jednak dać mu więcej niż trzy sekundy na rozważenie prośby.

O, takiej masakry to w tym serialu jeszcze nie było. Ktoś tu wyraźnie ma ochotę pobawić się w Tarantino.

Czasem ciężko zdecydować, czy inteligencję Scott zawdzięcza upadkowi ze schodów czy genom ojca.
Papa Argent i Issac i broń. Może zacząłby szkolić młodego? Werewolf werewolf hunter, to byłoby coś.


Czekajcie, chcecie powiedzieć, że przez cały ten czas Argentowie polowali nie na ten gatunek, na który było im przeznaczone?

 
Każda okazja jest dobra, żeby zapostować młodego Chrisa.
Jeżeli szeryfowy padawan faktycznie jest jakąś veelą, to jest dobry moment, żeby się ujawnić.
Miałam rację, zdecydowanie ktoś się naoglądał za dużo Kill Billa.

A teraz dla odmiany scena jak ze stadem lwic z finału Króla Lwa. Wrażenie tym mocniejsze, że w tej serii wilkołaki nawet nie wyją po wilczemu tylko po lwiemu właśnie.

Argh, ktoś powinien posłać nogitsune do dentysty, przy dłuższych tekstach nie da się go słuchać.
(Swoją drogą, czemu nogitsune, jak nie jest Stilesem, wraca zawsze do postaci Reese'a a nie do jakiejś własnej, oryginalnej? Jakieś niezałatwione sprawy?)

Po tych wszystkich planszach do gier i obietnicach lisich przemyślności i figli plan pt. Rozesłać minionki w kluczowe miejsca i niech robią Krwawe Gody wydaje się taki... mało wysublimowany.

Wiecie, jest powód dla którego do seppuku używało się tantou. Plan liska mógłby może wyjść, gdyby długość tego miecza dawała Stilesowi jakąkolwiek fizyczna możliwość rozcięcia sobie nim brzucha.

Papa Argent na ratunek! Trzeba było jeszcze Isaacowi zrobić po drodze srebrny manikiur.

No i wydało się - lisek nie pokazywał sie we własnej postaci, bo nie był żadnym japońskim lisim demonem, tylko zwykłym, tanim, amerykańskim świetlikiem... (Tylko dziś w eleganckim, limitowanym drewnianym pudełku!)

Ale czekajcie, jak to? Wszyscy śmiertelni, zwyczajni ludzie przeżywają te straszne rany i nawet krew z ust im się wstępuje, ale obdarzony superleczeniem wilkołak pada? Co? Czemu?

Jak dla mnie najładniejsza scena odcinka i fantastyczne podsumowanie. Warto dla niej było wprowadzać ten w zasadzie niewykorzystany za bardzo wątek z go.

Autorzy: B-chan 2:0, za Mroczkami też nie przepadałam, w sensie, że nie bardzo widziałam ich cel w tej serii poza robieniem tłumu, ale znów zachlipałam rzewnie. Biedny Scott... taki niewystarczający jako alfa...

3:0 - czyli jak mi sprzedać Malię w dwóch scenach. Inna rzecz, że jak rozumiem jej ogólny rozwój, bo w końcu kojoty też dorastają, tak wrzucanie jej od razu do liceum? Albo jest geniuszem i w szpitalu sobie nadrobiła wszystko, albo pewien bardzo, bardzo znudzony kojot spędzał długie godziny zaglądając do szkoły przez okna na parterze.

Ale czemu się pozbywają drugiego Mroczka jak wykończyli jednego? Chłopcy mieli jeden kontrakt na spółkę?

No tak, Danny nie jest idiotą.

A Stiles ma mózg na ścianie.


Gdyby autorzy serialu wypełniali te wszystkie drobne groźby i pozornie-ale-nie-do-końca-niewinne zapowiedzi, to byłby niesamowity serial.

Derek z kolei opiewa gorąco Scotta, ale śni sobie o Stilesie.
Za pierwszym razem nie zauważyłam, ale to zrozumiałe, ludzki mózg, troche inteligentniejszy od trolla, liczy jeden-dwa-trzy-dużo.
Inna rzecz, że nie-do-końca-Stiles to taka fajna postać, że mogliby go zostawić, żeby straszył w snach resztę ekipy.

Jeszcze inna rzecz, że szkoda, że w tym sezonie tak mało było prawdziwego Stilesa, lubię tę postać i czuję niedosyt.

Ej, jak miałam nadzieję na kolejną Argencicę, to niezupełnie to miałam na myśli....

Rusty! Wróć! Najlepiej od razu z czwartym sezonem!


P.S. Niewątpliwy zysk z tego sezonu - dzięki koszulce-pod-podartą-koszulką, skrywającej boskie ciało nogitsune, wiemy już, czemu nie mamy okazji zobaczyć Stilesa półnago - jest wężołakiem i te koszulki produkowane są zwyczajnie przez jego skórę, czasem tylko przechodzi wylinkę i wtedy jedną ściąga...

Beryl Autumnramble

Fangirl

Ola. Fangirl. Matka smokom. Żona pisarzowi. Lubi czytać, pisać i uczyć się nowych rzeczy. Uwielbia wielkie roboty.