Teen Wolf 4x06 Orphaned

by 30.7.14 30 komentarze
Po pierwsze: nie wiem, czy wiecie, może nie wiecie, więc wam powiem, bo i tak się nie powstrzymam, od weekendu jestem szczęśliwą posiadaczką sezonów 1-3 "Teen Wolfa" - limitowanej edycji dostępnej tylko na Comic-Conie. Cieszy mnie to niezmiernie i nawet chwilowo nie przeszkadza mi to, że mnie i moje cztery DVD dzieli Ocean Atlantycki (już niedługo, my preciousss....). Możecie mi zazdrościć. :D

Druga sprawa jest trochę mniej miła: otóż za tydzień recapu nie będzie. Pewnie nadrobię go po powrocie z wakacji, jak dobrze pójdzie pojawi się ok. 10 sierpnia. Jeśli nie, to za dwa tygodnie recap będzie podwójny. Przepraszam za utrudnienia, mam nadzieję, że poczekacie. (Albo może ktoś zechce mnie zastąpić? Bo tak sobie myślę, że mniej chodzi o recap, a bardziej o miejsce do dyskusji - uwielbiam komentarze po każdym odcinku.)

A teraz już bez zwłoki (dzisiaj później niż zwykle): SPOILERY.


O, Kate. Dostała kasetę magnetofonową (very Peter Quill, oczekiwałam podświadomie "Ooga chaka" z głośnika) z głosem pana z filmów dokumentalnych o zwierzątkach.

...zaczynam podejrzewać, że Dean i Sam też długo by w Beacon hills nie pożyli...

Podejrzewam też, że Kate i Peter to mój nowy OTP. Tylko że ona nad sobą nie panuje, a on owszem, jednak metody ich działania są bardzo podobne, jeśli chodzi o mordowanie ludzi, którzy nadepnęli im na odcisk.

(Kaktus przy Jeffie Davisie nie przestaje mnie śmieszyć.)

Wait, what. Gdzie się podziała wrogość pomiędzy Scottem a Bucem McCallem? Coś mnie ominęło? I skąd papa McCall wie o Sierotkach? Czy łowcy nie działają w mroku?

Ooo, Stiles wie, że coś jest nie tak z Derekiem. Dzieki Bogu za Petera i jego nadnaturalną, wilkołaczą siłę. Ale nie musi się popisywać mruganiem oczkami ani kpić z biednego siostrzeńca.

Don't blink. Blink and you're dead.
Aaa, nowe informacje! Czyli jednak wataha buddyjskich wilkołaków...

BUAHAHAHA!

(Spróbuję ponownie, OK?)

Więc wataha buddyjskich wilko...

BUAHAHAHA!

(Jeszcze raz, na spokojnie.)

Wataha buddyjskich wilkołaków mieszka w Beacon Hills od czasów wojny. Więc może to nie jest miasteczko Hale'ów tak naprawdę, może Hale'owie są ludnością napływową. A starsza pani z obozu dostała imię, że nie wspomnę o tym, jak ładnie pewne wątki są ciągnięte przez sezony. Tylko, errr, skąd Peter o niej wie?

Scott ukradnie pieniążki Petera (chwilowo przechowywane przez Garreta) i spłaci długi. To jest bardzo zły pomysł. Serio, mój jest lepszy, ślub Melissy i szeryfa (któremu też przydałoby się imię, tak tylko wspomnę o tym mimochodem) i połączenie gospodarstw domowych.

Z całym szacunkiem, Garret nie ma prawa mieć prawa jazdy będąc w pierwszej klasie liceum. A Mason powinien chyba usłyszeć silnik, nie?

Myślicie, że pani nauczycielka wie, że Malia jest kojotołakiem? Czy po prostu uważa ją za bezczelną osobę? Yep, uważa ją za bezczelną osobę.

(Że nie wspomnę o tym, że jak dalej tak pójdzie, to wszyscy zawalą rok i akcja serialu już zawsze będzie się toczyć w liceum.)

Jak to co Derek robi w szkole? Creepuje jak zwykle! Duh!

Jeszcze będzie z Malii dobry tropiciel. (Chciałam napisać ogar...)

Aww, Parrish oburzający się, że nagroda za niego to tylko 5 dolarów. Jesteś więcej wart, mój ty przystojny zastępco szeryfa. A będziesz jeszcze więcej, jak przystąpisz do watahy tru alphy McCalla. Wreszcie Derek będzie miał kolegę w podobnym wieku. (Obejrzałam tę scenę trzy razy, bo warto patrzeć na Lydię i Stilesa. Zwłaszcza Stilesa.)

Czemu nie zapytali Parrisha, czy nie jest banshee? Myślę, że jest banshee. I czemu Parrish tak łatwo przyjął wiadomość, że ktoś może na niego polować?

Studnia? Srsly? Naprawdę nie znoszę Sierotek.

O, papa McCall uczy się na błędach. Szkoda tylko, że nadal nie wie, co się dzieje.

Lydia i Stiles wyglądają, jakby nagle mieli nowego idola. I feel ya, też lubię Parrisha.

Heat vision? Znaczy się alphy są jak Scott Summers? Mają laserowy wzrok?

Yay, jedna Sierotka mniej!

Broda papy Argenta! I papa Argent!

...no więc powiedzmy, że wierzę, że jest cała wataha wilkołaków (buddyjskich), które umieją ukrywać swój zapach przed innymi wilkołakami...


Derek też jest buddystą?

Banshee to chyba nie są stadne, nie?

Czemu Scott biegł przed samochodem papy Argenta? Nie mógł wystawić głowy tylko, jak te niektóre psy, co uwielbiają wiatr w uszach?

O, Scott i Allison chodzili w to miejsce na randki! Ale teraz chyba nie będą. I nie tylko dlatego, że Allison nie żyje.

(Biedny Derek, swoją drogą, po raz drugi w swoim życiu widzi martwą watahę. Tylko tym razem to nie jego wina.)

BTW, gdzie jest Kira?

OK, wygląda na to, że nie tylko Kate Argent ma problemy z kontrolą, Chris Argent również.

Braeden? Hmm. OK, to bardzo wskazuje na Petera. Znaczy. że to on jest Benefactorem.

Druga Sierotka nie żyje! Dobrze, że Liam jest dzielną betą i sam wydostanie się ze studni.

Użyj pazurków, Liam! (Ile trwa pełnia w Beacon Hills?)

Mugshoty Petera i Dereka na tablicy Stilesa mnie rozwalają.
Ręce Lydii...

Srlsy? Trzecie hasło to Derek? I dlaczego nagle jest zmiana z martwych na prawie martwych? I znowu coś, co wskazuje na Petera? Z drugiej strony własnej córki by chyba na liście nie umieścił, zwłaszcza pod prawdziwym nazwiskiem? I skąd wiedzą o Liamie?

Aww, jaka słodka scena między Scottem a Liamem. Choć ten drugi chyba myśli, że się na to nie pisał. Witamy w Beacon Hills.

Err, Scott, ale ty wiesz, czym się żywią wendigo? Więc jak będziesz ratował wendigo, to umrze ktoś inny.

Yay, Peter!

No więc moje teoria jest taka, że Peter zarabia swoje pieniądze z powrotem od Benefactora wykańczając innych.

Moja druga teoria jest taka, że Liam to syn Petera.

Ola Cholewa

Fangirl

Ola. Fangirl. Matka smokom. Żona pisarzowi. Lubi czytać, pisać i uczyć się nowych rzeczy. Uwielbia wielkie roboty.