Teen Wolf 4x10 Monstrous

by 25.8.14 28 komentarze
A Teen Wolf tym razem w poniedziałek! Od razu się człowiekowi humor poprawia na początku tygodnia.

 SPOILERY!
Jak na Kalifornię, to Beacon Hills jest wyjątkowo deszczowym miejscem...

Że nie wspomnę i mieszkających tam nadnaturalnych istotach. Znowu jacyś nowi.

A Kira taka dzielna, już wiemy, czemu jest ostatnio tak mało: pracuje w cieniu.

Dopóki będą takie sceny jak ta rozmowa pomiędzy Scottem a Liamem, dopóty to będzie dobry serial. Mimo dziwnych wilkołaków i Petera.

Broda papy Argenta taka dzielna, ale naprawdę nie wiem, jak on może pomóc watasze wilkołaków. Zwłaszcza, że jego też Meksykanie mają na muszce.

I co to za oranżeria?

Podoba mi się, jak szybko Malia zaakceptowała, że Brunski był seryjnym mordercą. Ja nadal się z tym nie pogodziłam.

(Mam nadzieję, że Meredith zacznie mówić przed końcem odcinka.)

Te drzwi w szpitalu to jakieś magiczne były...

Papa Argent ukradł kwiatka! (W'ogle, wolałabym więcej papy Argenta, a mniej teenage drama).

Brett, bad dog, bad!!! Nie wolno gryźć papy Argenta.

Stiles zwiał z tego szpitala czy co? No bo raczej ojciec go nie wypisał, zajęty na komisariacie.

Nie widzę, jak rozmowa Meredith i Petera może się skończyć dobrze. Obawiam się, że trzeba będzie znowu remontować po niej posterunek.

Te mądrości Dereka, "they've got fangs and claws, but they're not fighters", aww. Derek nigdy nie był buddyjskim wilkołakiem, jego filozofia życiowa to "kieł za kieł".

Yep, mówiłam, nie będzie co zbierać z posterunku.

Ok, the hell, SWAT team sobie postanowił dorobić do pensji polując na buddyjskie wilkołaki?

Malia może i nienawidzi matmy, ale na pewno potrafi lepiej dodawać niż ktoś w ekipie scenarzystów: według karty Meredith została przyjęta w 2009, urodziła się w 1998 i ma szesnaście lat. To dopiero jest magia.

Ale mamy też adres domu Hale'ów. I wiemy, że jeden z wieków Petera to 44 lata. Tylko data pożaru teraz się nie zgadza...

(Ian Bohen to się musiał świetnie bawić w trakcie kręcenia sceny w szpitalu, nie?)

Yep, a nie mówiłam? To wszystko wina Petera. A teraz zła karma gryzie go w tyłek, wydając jego pieniądze na wcześniej ustalone cele statutowe.

Mama Lydii nie będzie zachwycona, ten dom był wystawiony na sprzedaż. Mam nadzieję, że Peter zapłaci za remont.

A babcia Lydii serwery z IBMa ukradła!

OK, Kira folię tnie kataną, a żołnierza kopie z buta. Chyba Braeden powinna jej dać jakieś korepetycje.

Peter też jest "better"? Jak Stiles? Mniej opętany żądzą zemsty? Buahaha!

Głupio mówić, ale Peter ma rację, to trochę nie jego wina. Ciekawam jednak, czy faktycznie, bo Meredith wyglądała na bardzo poddenerwowaną.

Stiles musi być bardzo silny, skoro jest w stanie powstrzymać Malię zamachującą się pięścią.

(Z tym winem/nie winem to już przegięcie było. Mogli tę butelkę zużyć już lata temu.)


No, Scotta poniosło prawie jak Petera.

I wielki powrót "I'm the alpha, bla bla bla."

Rusty Angel

Fangirl

Ola. Fangirl. Matka smokom. Żona pisarzowi. Lubi czytać, pisać i uczyć się nowych rzeczy. Uwielbia wielkie roboty.