Teen Wolf 4x11 Promise to the Dead

by 3.9.14 25 komentarze
Początek września w tym roku oznacza dla mnie spory zapie...., err, sporo dodatkowych zajęć: w efekcie prawie zapomniałam o recapie. Ale nie zostawię was bez niego, po prostu będzie trochę spóźniony (z odpowiadaniem na komentarze też będzie krucho, bo jadę na Polcon! Yay!)


SPOILERY.
Ioan Gruffud w "Teen Wolfie"? Wkręca żarówki? A nie, to chyba jakiś wendigo.


O, ładna walka, to chyba nie "Teen Wolf".

Moment, to Eichen House to w końcu jest szpital dla nadnaturalnych istot? Da faq? I zatrudniają tam weterynarzy?

Z całym szacunkiem, ale czy wszyscy "mieszkańcy" tego bloku nie powinni się znaleźć na liście Benefactora? Czemu nikt do do tej pory nie wysadził w powietrze? Przecież na tym można by sporą kasę zarobić!

Brytyjczyk? I gdzie jest taka specjalizacja weterynaryjna wykładana?

O, oćko! (Się spodziewałam oćka, ale i tak fajne.)

OK, ludu, niech mi ktoś wyjaśni, dlaczego w tym mieście ludzie pracujący mają długi? Bo ja tego nie łapię. Ktoś haracze od nich ściąga czy co?

Mason to chyba wie? Jest jak Danny, tylko bardziej na nastolatka wygląda.

 (Gdzie jest Danny?)

Biedny ten młody wilkołaczek, boi się spać w ciemności. Nawet szafę ma taką, by żaden potwór się w niej nie zdołał schować...

 Znowu pada? Czy to na pewno Kalifornia jest?

Nie ma między Braeden a Derekiem żadnej chemii, ale kurczę, jedno trzeba im przyznać: w tym łóżku wyglądali jak z reklamy.

Well, ups.

Bleh, morning breath! (Ale oni to mają chemię!)

Czyli obaj Hale'owie są strasznie dziani! I przystojni.

Jak Kira szepcze coś w klasie, w której panuje cisza, o zabójcach i morderstwach, to nic dziwnego, że Mason wie.

(Swoją drogą, podoba mi się ten plot Liama, tchórzliwego lwa wilkołaka. Nie każdy jest Scottem, który nawet Peterowi pieniążki oddaje.)

Broda papy Argenta taka mądra jest (dobrze, że coś wyjaśnili, bo już zaczynałam się zastanawiać, skąd on zawsze znajduje się we właściwym miejscu.)

Rozumiem, że Derek jest właścicielem całego budynku i wynajmuje go nastolatkom na schadzki zad drobną opłatą? W tym wypadku płaci Kira, prądem (rachunki z elektrowni są wysokie; hm, to by wyjaśniało, dlaczego wszyscy mają długi!)

On nigdy tych "Gwiezdnych wojen" nie zobaczy...

(Oni też mają chemię.)

Auć, te efekty specjalne.

Porzucony szczeniaczek
"I have never been so happy to have almost been murdered" = cytat odcinka. To jeszcze przydałby się jakiś morderczy pielęgniarz w szpitalu i przynajmniej długi Stilinskich odejdą w niepamięć. A może Derek przepisał wszystko Scottowi w razie swojej śmierci (trzeba mieć nadzieję).

O rany, Peter to jednak sadysta wredny.

Ooo, yess! Facet bijea się z kobietą i nie hamuje ciosów! Yay!

(Kadr z berserkiem na tle żarówek cudny. Kto reżyserował ten odcinek?)

Znaczy co, Scott jest zarazą na Argentów i ich powoli wykańcza? A może po prostu powietrze w Beacon Hills im nie służy.

Stiles musi uświadomić trenera. To jest coś, co chciałabym zobaczyć.

Lacrosse!

Parrish to chyba jest aniołem. Stróżem. Petera na pewno. :D Ale zastnawiam się, jak wyniesie papę Argenta. Hmm, może tylko brodę uratuje.

Znaczy co, Lydia będzie Deatonowi do ucha wrzeszczeć? I skąd ona wie, gdzie Deaton był?

OK, Peter, w co ty pogrywasz?

Czy ktoś tu chciałby porzucić Satomi i przyłączyć się do innej watahy? Bo tak słodzi o tru alphie.

Adrenalinę produkują nadnercza, łosiu.

 A kiedy ci Lydia opowiadała o Argentach, co? Jakieś schadzki mieliście? Randeczki może?

O, czerwone oczka. Ale nie wilkołak. Ciekawe.

Da faq?

(Kurczę, a zastanawiałam się, czy nie poczekać z oglądaniem do przyszłego tygodnia i nie obejrzeć dwóch odcinków naraz. O ja głupia.)

Rusty Angel

Fangirl

Ola. Fangirl. Matka smokom. Żona pisarzowi. Lubi czytać, pisać i uczyć się nowych rzeczy. Uwielbia wielkie roboty.