Teen Wolf 4x12 Smoke and Mirrors

by 9.9.14 30 komentarze
Już chyba dłużej nie mogę odwlekać oglądania finału sezonu, prawda? Strasznie nie lubię zakończeń i staram się ich unikać, jeśli mogę. Ale z drugiej strony, jeśli skończę omawiać "Teen Wolfa", to w któryś wtorek będę wam mogła opowiedzieć o pewnej space operze. :D


SPOILERY
Ciągle mam takie nieodparte wrażenie, że Scott jest za niski na szturmowaca. Znaczy się na berserkera.

Boziu, czemu ta Kate tak ględzi? Nie po to odcinek jest dłuższy o dziesięć minut, by cenny czas w ten sposób marnować.

La Loba ot nie znaczy "Bone Woman". Więcej powiem, to nie znaczy też "jaguar". Get your story straight.

Mam nadzieję, że Kira przeżyje, bo jak przez cały piąty sezon Scott będzie się zmagał z traumą, bo zabił swoją dziewczynę, to ja chyba wysiadam. Nie lubię "lodówkowania" bohaterek.

Odkąd to Stiles pyta ojca o pozwolenie na wyjazd do Meksyku?

Ktoś pisał pod poprzednim recapem, że Braeden i Derek to bardziej "friends with benefits" niż wielka miłość po grób i wreszcie to widzę! I to ma sens.

(Ale co do potencjalnej śmierci Dereka jestem po stronie Braeden.)

Peter, to było creepy nawet jak na twoje standardy. Nie masz własnego mieszkania? (Ale uśmieszek na koniec mrau.) I nadal nie wiem, dlaczego Scott został zamieniony w berserka, skoro Peter chce go zabić, a berserka trudniej zabić niż alphę.

Uff, Malia jest taka sprytna. :D Też bym nie chciała wąchać męskiej bielizny, bleh.

Aww, aluzja do Hana Solo. I Malia widziała "Star Wars".

Baby wilkołaczek taki dzielyn nagle, aww.

OK, to skoro zabicie Scotta nie da Peterowi bycia znowu alphą, to czemu ciągle chce go wykończyć zamiast polować na Satomi?

...ten Meksyk jest strasznie blisko Beacon Hills...

Ten wzrok Stilesa, gdy Derek wciskał Liamowi kit o triskele. :D I ta rozmowa za pomocą brwi. Dajcie im więcej scen razem, co? One są przezabawne zawsze. (A Scott to zła alpha, skoro nie nauczył baby wilkołaczka poznawać po biciu serca, czy ktoś kłamie.)

No teraz to już trzeba Masona wprowadzić w świat mroku. Jeśli przeżyje.

Poprawcie mnie, jeśli się mylę, ale Stiles kazał Malii jechać z Peterem, mimo tego, że furgonetce jest miejsce obok Braeden?

Yay, Kira jeszcze żyje!

Jaki jest sens w tym, by Lydia została w Beacon Hills? Bo wyraźnie berserker ma za zadanie ja tam zatrzymać.

Aww, baby wilkołaczek przechodzi na buddyzm.

Aww, baby wilkołaczek dorasta tak szybko! Szkoda, że Derek tego nie zobaczy.

Yay, kawaleria! (See what I did here?) :D I Parrish! Się właśnie zastanawiałam, czemu on nie poszedł ratować Lydii i Masona. I broda papy Argenta, taka opatrzona po tym, jak w zeszłym odcinku ktoś papę Argenta nabił na metalowy pręt.

(Tłum się tam niezły nagle zrobił.)

Lydia to się sporo nauczyła od Stilesa, nie?

Szeryf to jednak mądry facet. Czemu jego syn nie skombinował jakiś środków wybuchowych? Kiedyś Lydia im zmontowała koktajle Mołotowa przecież. Skoro ona nauczyła się posługiwać kijem baseballowym, to on mógł nauczyć się trochę chemii - nawet mimo traumy po Harrisie.

No ale Lydia przecież nie krzyczała na Scotta, tylko na Dereka, więc Scott raczej nie umrze, prawda?

Jednak co relacja ojciec-syn, to relacja ojciec syn. Ani przyjaźń, ani miłość tego nie zastąpią.

...czy patos w tym odcinku może osiągnąć jeszcze wyższy poziom?

 DA FAQ IS THAT???

(Nie, żebym miała coś przeciwko gołemu Hoechlinowi, ale... DA FAQ IS THAT?)

Aaaa, poczwarka Derek zamienił się w motyla! So pretty!

(Mam też niejasne skojarzenia z "Babylonem 5". I Pokemonami. Let's not go there.)

O, papa Argent strzelił własnej siostrze w plecy. Czymś dziwnym. Argentowie to jednak jest patologiczna rodzina.

Te wilkołaki to chyba są zafascynowane gimnastyką artystyczną. Zębami trzeba walczyć, chłopaki.

NOBODY PUTS BABY IN A CORNER! Ani nie rzuca w niego kościelną ławką, bo wtedy przychodzi papa wilkołaczka.

K.O.! I piękny lot łukiem nad ołtarzem, szkoda, że to widzimy.

Serio, jeszcze jakaś mesjanistyczna symbolika w tym odcinku? Nie krępujcie, zostało dobre sześć minut.

Srsly, czy jakiś bad guy w tym sezonie umrze? To zawsze daje takie poczucie domknięcia.

Papa Argent odchodzi z serialu czy co?

Hm, ujęcie kamery sugeruje, że Derek nie jest w watasze Scotta. Za to Parrish owszem.

I skąd Derek wziął taką ładną koszulkę?

Gdzie jest ojciec Malii?

Aww, obsydianowy shuriken. Słit. Pewnie następny dostanie, gdy nauczy się walczyć prądem, anie tylko zapalać żarówki.

Może się czepiam, ale ten Bestiariusz to był po łacinie. I ilustracje miał trochę inne.

No, Peter to będzie problematycznym pacjentem. Ale przynajmniej wiemy, czemu te wszystkie nadnaturale nie zwiewają z Eichen House.

W komentarzach proponuję porozmawiać o tym, jak bardzo zbędną postacią jest w tej chwili Derek Hale, że Kate należało zatłuc, że papa Argent powinien wrócić do Beacon Hills i żyć jako mentor dla nastolatków. Oraz o innych rzeczach, które mogłyby poprawić ten sezon, który zaczął sie obiecująco, a skończył bardzo meh.

Ola Cholewa

Fangirl

Ola. Fangirl. Matka smokom. Żona pisarzowi. Lubi czytać, pisać i uczyć się nowych rzeczy. Uwielbia wielkie roboty.