Postgeekism?

by 25.3.15 16 komentarze
Było to tak: Marcin Zwierzchowski dostał bloga na Polityce i napisał notkę inauguracyjną, która nie była ani specjalnie mądra, ani specjalnie ważna, ale sprowokowała MRW do czegoś w rodzaju ciętej riposty, w której określił stan współczesnego geekowstwa ze swojego subiektywnego, co zdaje się być kluczem do zrozumienia problemu, punktu widzenia.

Przyszło mi od razu na myśl to:

Time to die.

czym nie omieszkałam się z MRW podzielić. Bo go w sumie lubię, choć czasami bredzi jak potłuczony i uważa, że Transformers skończyło się na Marvelu w 1984 - co właściwie też jest symptomatyczne.

Niestety, okazało się, że ceniony przeze mnie Ziuta ma podobne poglądy, a Misiael, najnowsze echo chamber MRW, poświęcił zjawisku cały wpis. No halo, chłopaki! Zgredzialiście.

To nie jest tak, że współczesne pokolenie geeków jest głupie, to po prostu wy nie nadążacie. Ale nie martwcie się, nie tylko wy. Środowiska akademickie również. Nie nadążacie za pokoleniem, które nie wychowało się za PRLu czy czasów zimnej wojny, dla którego główną platformą wymiany fanowskiej nie są drukowane na powielaczu i rozprowadzane za pomocą tradycyjnej poczty fanziny, tylko internet, a w szczególności tumblr. Ci młodzi ludzie nie szukają drugiego dna (które, spójrzmy prawdzie w oczy, bardzo często służyło do oszukania cenzury, vide Lem, Zajdel), posthumanizm znajduje się na peryferiach ich zainteresowań. Oni (my?) dbają o inne sprawy: reprezentację rasową w mediach, gender fluidity; mają, podobnie jak wy, mocno lewicowe poglądy. Ich perspektywa analizy fantastyki jest inna, bo inne są narzędzia, które do tego celu wykorzystują. Ich autorytetami nie są Slavoj Żizek czy Simone de Beauvoir (również z powodu ich młodego wieku), ale inni bloggerzy. Zamiast pisać długą notkę, stworzą gifa, który w szybszy sposób zilustruje ich punkt widzenia.  Chętniej operują na emocjach niż na ideach, szkiełko versus oko.

Czy przez ich wkład w fanowski dialog powinien być umniejszany? Bo robią rzeczy inaczej niż to było robione kiedyś? No nie. I może kiedyś to pojmiecie. Albo podzielicie los Roya Batty'ego.

Ola Cholewa

Fangirl

Ola. Fangirl. Matka smokom. Żona pisarzowi. Lubi czytać, pisać i uczyć się nowych rzeczy. Uwielbia wielkie roboty.