Komiksy Non Stop

by 14.2.18 0 komentarze
Kiedy wydawnictwo Sonia Draga zaczęło wydawać komiksy, byłam zachwycona i zaniepokojona jednocześnie. Zachwycona doborem tytułów i zaniepokojona potencjalnym poziomem polskich wersji. Komiksy wbrew pozorom nie są łatwe do tłumaczenia czy składu. Na szczęście moje obawy były płonne. 

Dziś mogę się pochwalić kilkoma tytułami: część kupiłam, część dostałam w ramach prezentów. Nie będzie chyba dla nikogo zaskoczeniem (chyba że pierwszy raz jesteście na blogu, w tym wypadku serdecznie witam, rozgośćcie się!), że większość z nich skupia się na kobiecych bohaterkach.

Zaczniemy jednak od wyjątku.





Chrononauci
Mark Millar, Sean Murphy

Oto kwintesencja kina nowej przygody zamknięta na kartach komiksu. Dwóch wielce przystojnych naukowców podróżuje w czasie, aby... No właśnie, aby poradzić sobie z daddy issues, robić rozpiździel i podrywać kobiety. Mam z tym spory problem. To fajny komiks, nieźle się czyta, ale bohaterów nie sposób polubić. Zachowują się jak egoistyczni nastolatkowie, a nie naukowcy, myślą przede wszystkim o sobie, a głębi w tym komiksie jak na lekarstwo. Natomiast jako wydestylowana rozrywka sprawdzi się znakomicie.







WBREW NATURZE
Mirka Andolfo

Skok na kasę furrysów w postaci komiksu włoskiej rysowniczki, ale czyta się sympatycznie. Główna bohaterka to krąglutka świnka, która własnie skończyła 25 lat - więc rząd przydziela jest knura do rozrodu. Świat wykreowany ma zasady: rozmnażamy się. A rozmnażać można się tylko z kimś z własnego gatunku - więc świnka, która śni o seksie z białym wilkiem musi wziąć się w garść i myśleć o, erm, odpowiedniku Anglii zamiast wdawać się w kłopoty. Chyba że kłopoty znajdą ją same...
Tu wchodzi warstwa mistyczna i poziom zjeżdża w dół na łeb na szyję. Szkoda, że Andolfo postanowiła pójść w tym kierunku, bo komiks mógł być całkiem niezłym komentarzem politycznym o rasizmie, kontroli rządu na obywatelami czy wolności jednostki. A jest ecchi dla furrysów.


Giant Days #1: Królowe dramy
John Allison, Lissa Treiman

"Giant Days" rozpoczęło swój żywot jako komiks mniej więcej sieciowy. Allison jest autorem wielu komiksów, wszystkich połączonych ze sobą w większy lub mniejszy sposób. Tutaj śledzimy losy trzech studentek oraz ich znajomych na kampusie. Nie brzmi to bardzo interesująco, ale jest cudowne. Wszyscy bohaterowie są pełnokrwiści i naprawdę fajnie się o nich czyta; ba, mam poczucie, że mogłabym się z nimi zaprzyjaźnić. Allison ma fajną kreskę. Wbrew tytułowi nie ma tu zbyt wiele dramy, może trochę nostalgii za czasami studenckimi. Mnie osobiście bardzo ten tytuł podszedł i pewnie kupię drugi tom (oraz kolejne) - bo komiksy o zwyczajnych ludziach to coś, co tygrysy lubią najbardziej.



Monstressa - 1 - Przebudzenie.
Marjorie M. Liu, Sana Takeda

To napisawszy, chciałam powiedzieć, że WOW, ale "Potworzyca" to wymiata! Jest grubsza od pozostałych komiksów i tak fantastycznie gęsta treściowo. Znalazłam ją pod choinką, choć zamierzałam kupić chociażby z powodu kreski. Podobno jest to historia, która rozgrywa się w alternatywnej Azji, ale dla mnie to czyste fantasy. Główna bohaterka to siedemnastoletnia Arkanijka Maika, która szuka zemsty. Oraz wiedzy o swojej przeszłości i o sobie samej. Na pewno sporo o niej wie Zakon, który wysyła za nią Inkwizytorki. A tak, bo większość bohaterek to kobiety - świat przedstawiony jest na wskroś matriarchalny. Sporo jest motywów zaczerpniętych z mitologii azjatyckiej, ale też secesyjnego steampunku, magii, aniołów, demonów, duchów pradawnych bogów oraz gadających kotów. Tu zakup tomu drugiego jest pewnością, bo jedyne, co mnie wkurza, to fakt, że nikt w tym komiksie nie umiera. Nie polecałabym go jednak dla młodych czytelników, bo jest bardzo brutalny.


Paper Girls 1
Brian K. Vaughan, Cliff Chiang

Mam mieszane uczucia wobec tego komiksu. Z jednej strony ciekawy setting, z drugiej nostalgia porn za latami 80-tymi. Fajne bohaterki i ta niczym nieuzasadniona wylewająca się z kart komiksu przemoc. Piękna kreska i ageizm.

Z drugiej strony jest to komiks, którego drugi tom mam ochotę kupić. Jeszcze nie wiem, czy to zrobię - ale mnie kusi, bo polubiłam bohaterki. no i ten cliffhanger na koniec pierwszego tomu.





Rat Queens tom 1: Magią i maskarą
Kurtis J Wiebe, Roc Upchurch

Um, graliście w rpgegi? I był w drużynie ktoś, kto grał przezajebistą postacią z dużą ilością self-insertu? No to teraz wyobraźcie sobie całą taką drużynę, złożoną z lasek: magini-nekromantki (elfka), niewierzącej kapłanki wielkiej kałamarnicy (człowiek), zbuntowanej wojowniczki (krasoludka) oraz, erm, hobbitki eksplorującej narkotyki i słodyczy z równym entuzjazmem. Oraz inne drużyny z tego samego miasta, które mają owo miasto w takim samym poważaniu. A teraz autorzy wam usiłują wmówić, że macie te bohaterki lubić za luz i wszczynanie burd.

No więc ja jestem starsza pani Bernadetta...

Ola Cholewa

Fangirl

Ola. Fangirl. Matka smokom. Żona pisarzowi. Lubi czytać, pisać i uczyć się nowych rzeczy. Uwielbia wielkie roboty.