Chcę mieszkać w Sherman, IL

by 21.2.13 11 komentarze
Oprócz tego, że wiecie, Sherman IL nie istnieje:


Mniej więcej nie istnieje. A juz na pewno nie od czasu śmierci Johna Hughesa w 2009 roku. Nie zamieniło się w jedno z tych sławnych "ghost towns", które ludzie tak lubią odwiedzać w wakacje, tylko po prostu wszyscy dorośli, wyjechali na studia i założyli rodziny w innych miejscach.

Ale całkiem niedawno zostało wskrzeszone, dzięki człowiekowi, który dał ludzkości "Laboratorium Dextera" i "Samuraja Jacka" (i niestety również "Hotel Transylvania"). Panie i panowie, oto Genndy Tartakovsky, urodzony w Związku Radzieckim amerykański animator, trzynaście razy nominowany do nagród Emmy (wygrał cztery razy, głównie za "Clone Wars" - co będzie ważne potem).

Więc ów Genndy Tartakovsky, człowiek wspaniały i cudowny, wziął amerykański symbol z lat 80-tych ubiegłego wieku, czyli owe Sherman, IL, miejsce, gdzie "teenage drama" zostało po raz pierwszy zdefiniowane jako gatunek filmowy, i postanowił je poprawić. W dodatku w najlepszy możliwy sposób, czyli dodając WIELKIE WALCZĄCE ROBOTY. Nie da się spieprzyć wielkich, walczących robotów - to mówię ja, która widziałam "Transformers 2" dwa razy na kinowym ekranie i wcale nie dlatego, że omyłkowo kupiłam bilet czy coś w tym stylu, zrobiłam to specjalnie - zwłaszcza gdy design robotów jest tak świeży.

"Sym-Bionic Titan", bo to o nim mowa, wyznaczał przez jeden sezon nowy kierunek kanału Cartoon Network jako miejsca dla nastolatków. Był również ucztą dla wszystkich pop-kulturalnych geeków (bo za nastolatkę to już od dawno uchodzić nie mogę), zwłaszcza jeśli interesowali się oni choć pobieżnie anime, bo tropy wiodą do: "NGE" (robot jest mocno inspirowany Evangelionami), Hayao Miyazakiego, "Van Helsinga", "Solomona Kane'a", "Jin-Roh", "Daimosa". a to tylko pierwszy epizod. W drugim widać inspirację "Desperate Housewives" i kawałek "Casino Royale" (zupełnie nie zmyślam!), a mój ulubiony odcinek to ten, gdzie "występuje" Sala Bojowa z "Gry Endera".

"Sym-Bionic Titan" opowiada historię trzech obcych: pięknej, dobrej księżniczki, dzielnego żołnierza i super-inteligentnego robota, którzy uciekają na Ziemię (dokładniej rzecz biorąc właśnie do Sherman, IL), by ukryć się przed złym generałem, który przejął władzę nad ich rodzimą planetą Galaluną. Niestety zostawiają za sobą ślad, poza tym nie bardzo radzą sobie z wtapianiem się w tło, więc co tydzień zły generał wysyła jedną bestię, by ich zabiła (come on, monster of the week, yeah!); ale to nie koniec ich problemów, bo mają wrogów również na Ziemi: armię oraz specjalną jednostkę ds. obcych na Ziemi.

Myślicie pewnie, że z konstrukcji bohaterów wynika cały zarys fabularny serii, bo są oni sztampowi aż do bólu. Przyznam szczerze, że też popełniłam ten błąd, ale Tartakovsky szybko mnie z niego wyprowadził. Ten człowiek jest geniuszem; wziął najbardziej oklepane motywy i kalki i przetworzył je na coś świeżego. Zobaczcie zresztą TV Tropes.


Zalet jest jednak więcej: bardzo udane łączenie tradycyjnej animacji z komputerową, brak romansu między głównymi bohaterami, czerpanie pełnymi garściami z klasyki SF (wspomniana już "Gra Endera", "Potwór z laguny", "Gwiezdne wojny" - jedna ze scen walki jest zrobiona w stylu tych z "Clone Wars", tylko lepiej), wielki robot walczący z potworami ("Pacific Rim" jest bardzo "inspirowany" tą serią, nie tylko w tym aspekcie, ale również pary pilotów), świetne użycie filozofii taoistycznej (ciało, umysł, serce) i przede wszystkim, świetnie pokazana szkoła średnia na przedmieściach, jak w "Mean Girls" lub "Suburgatory". Ale ponieważ inspiracją były filmy Johna Hughesa, to nic nie jest takie, jak mogłoby się na początku wydawać. Do tego świetna muzyka z epoki.


SBT- A stroll in the park by *lychi on deviantART

Minusy? Jest jeden. Serial zniesiono z anteny po 20 odcinkach, bo nikt nie chciał produkować do niego zabawek (ach, komercja, thou are a bitch!)

(Wpis z dedykacją dla Myszy, która podbiera mi pomysły na wpisy :D)

Rusty Angel

Fangirl

Ola. Fangirl. Matka smokom. Żona pisarzowi. Lubi czytać, pisać i uczyć się nowych rzeczy. Uwielbia wielkie roboty.