niedziela, 21 września 2014

O konwentach na zgniłym Zachodzie (i w Polsce)

W połowie sierpnia około 70 fanów fantastyki z Polski uczestniczyło w Worldconie w Londynie. Worldcon to światowy konwent miłośników fantastyki, organizowany od 1939 roku. Ma on pewne tradycje: co roku odbywa się w innym miejscu (najczęściej w Stanach, ale w ostatnich latach ten trend się zmienia), jest organizowany przez fanów dla fanów, wręczane są na nim nagrody Hugo. Polacy wrócili zachwyceni konwentem i gotowi implementować na rodzimym gruncie podpatrzone rozwiązania: wstążeczki przy identyfikatorach, pomagające zidentyfikować funkcje uczestników (Ślaski Klub Fantastyki miał je na Polconach w 2001 i 2010 roku) czy Kaffeklatsche, czyli rozmowy z pisarzami w kameralnym gronie przy kawie.

Szkoda tylko, że nikt nawet się nie zająknął o jednym z najważniejszych założeń Worldconu: że oprócz gości honorowych (w skrócie GoHs) każdy płaci pełną cenę za wejściówkę, niezależnie od tego czy jest Connie Willis, czy fanem po raz pierwszy na konwencie.

czwartek, 18 września 2014

Królewna Śnieżka na Dzikim Zachodzie

Ogłosiłam wyzwanie czytelnicze i zadowolonam, bo odzew jest spory, a recenzje jak na razie fantastyczne. Czas, bym i ja coś skrobnęła. Przyznaję uczciwie, że temat miałam wybrany jeszcze przed ogłoszeniem wyzwania - bo, specjalnie pod niego stworzyłam wyzwanie. W pewnym sensie jest zachowawczy: to tekst literacki, trochę dłuższy od opowiadania, trochę krótszy od powieści, napisany przez autorkę, którą lubię jako osobę, a mam z nią duży problem jako pisarką. W dodatku to najpopularniejszy rodzaj retellingu, czyli na warsztacie baśń. A efekt?

Oszałamiający.

środa, 17 września 2014

Zielono, prequelowo i zabójczo

I komiksowo, bo dziś będzie właśnie o trzech komiksach. Jeden kupiłam, jeden pożyczyłam, jeden dostałam w prezencie, wszystkie przeczytałam. Może wam też się spodobają, bo są naprawdę różne (czyli dla każdego coś dobrego).

Dziś będzie o Sailor Moon...