czwartek, 30 października 2014

Space opera w stylu new weird

Albo "Gdyby China Mieville pisał scenariusze komiksowe".

OK, OK, więc nie umiem wymyślać tytułów postów, nihil novi, ale nie zrażajcie się, proszę, bo dziś będę pisała o czymś naprawdę wyjątkowym. Pinky swear.

O komiksowej space operze.

(Tak, tak, możecie wywracać teraz oczyma, ale mnie to nie przeszkadza. Też kiedyś nie rozumiałam, co tak wyjątkowego jest  w komiksie zatytułowanym po prostu "Saga". Ale już wiem!)

Szczucie cycem

czwartek, 16 października 2014

Samotność AI, czyli "Ancillary Sword" Ann Leckie

Miałam nie pisać. Nie chciałam pisać. Pisanie jest ostatnio trudne. Jestem niechętna pisaniu jako takiemu. Ale przy drugim tomie cyklu "Ancillary" Ann Leckie, którego pierwsza część zdobyła absolutnie wszystkie branżowe nagrody, aż mnie palce swędzą. I chyba nie przestaną, dopóki nie wystukam kilku paragrafów.


SPOILERY (W KOMENTARZACH RÓWNIEŻ) DO OBU WYDANYCH DOTYCHCZAS TOMÓW

środa, 1 października 2014

Coś tu nie gra, czyli ósmy sezon "Doctora Who"

Dobra, chyba czas wziąć się z bykiem za rogi i powiedzieć wprost, choć może to oznaczać ponowne włożenie kija w mrowisko (ale w innym fandomie): oglądanie bieżącego sezonu "Doctora Who" nie sprawia mi przyjemności. Nie czekam na kolejne odcinki, często odkładam ich oglądanie w czasie, a ich obejrzenie nie powoduje u mnie żadnych emocji. Ba, za najlepszy do tej pory uważam bardzo sztuczny i zmanierowany, wręcz teatralny w kreacji bohaterów "Robot of Sherwood".

Oglądaliście Grahama Nortona z Capaldim? Tak tylko pytam...
Co mi nie gra? Pod wcięciem postaram się to wyjaśnić w punktach.